Kraków | Co warto zobaczyć w Kraków

Kraków


  - 1 opinie/i

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Przetłumaczone przez Adriana Jot — 3 lat temu

Oryginalny tekst Dănilă Adriana

Jego szczęki były olbrzymie, jego czerwone oczy przeniknęły powietrze z absolutną mocą, jego gigantyczna postać i imponujące pazury przerażały nawet najbardziej odważnych ludzi. Podczas przechadzek siał strach i wszyscy musieli się kłaniać przed jego wielkością. Cała mała wieś była przerażona i wkrótce musiała zapłacić krwią i ofiarami, aby nakarmić Smoka. Czy wiesz, gdzie jesteśmy?

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Krak? Tak, jesteśmy w Krakowie, dawnej stolicy Polski, jednym z największych, najpiękniejszych i historycznie ważnych miast w kraju. Jego nazwa pochodzi od imienia króla Kraka. W rzeczywistości smok jest symbolem miasta, a legenda głosi, że: dawno, dawno temu żyła tu straszna bestia, która terroryzowała tę ziemię, żądając świeżej krwi młodych dziewcząt.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Ludzie poświęcali swoich bliskich, ale wszyscy chcieli pokonać złe stworzenie. Wysłali wielu wojowników, aby walczyli przeciwko niemu, ale żaden z nich nie odniósł sukcesu. Tak więc władca tamtejszej ziemi Krak, miał córkę Wandę. Ona również miała zostać oddana w ofierze, więc ojciec obiecał, że kto zabije okropne stworzenie, dostanie rękę jego córki.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Jak zwykle zwycięzca pochodził z najbardziej nieoczekiwanego miejsca. Był szewcem, który dzięki inteligencji zniszczył zło. Wypchał siarką żołądek owcy, zaszył ją z powrotem i zostawił przed jaskinią, w której mieszkał smok. Będąc chciwym połknął owce, a potem poczuł się naprawdę spragniony, więc musiał napić się wody. Pił wodę z Wisły, która płynęła niedaleko jaskini. Wypił tyle wody, że... znowu się domyślasz? Jesteś dobry/a! Tak, eksplodował. Ludzie byli wolni, a historia kończy się jak wszystkie bajki - ogromną radością i magicznym weselem.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Po zakończeniu tej mrocznej ery tradycja mówi, że miasto coraz bardziej się powiększało, osiągając swój dzisiejszy potencjał i staje się tym, co widzimy teraz, wspaniałym miejscem do odwiedzenia i miastem wielu legend. Co ciekawe, mit przetrwał do tej pory, a ponadto można zobaczyć samego smoka. Oczywiście, w pełnowymiarowym metalowym kształcie, ale jego moc wciąż wzbudza strach, ponieważ wciąż zionie ogniem ze swojej monstrualnej paszczy. Różnica polega na tym, że współczesny nie je już ludzi, jest uważany za opiekuna i strażnika Zamku na Wawelu.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

A skoro już wspomniałam to miejsce, będę musiała powiedzieć coś na ten temat. Został zbudowany za panowania Kazimierza III Wielkiego (1333-1370) i ​​ma bardzo przestronny dziedziniec, największy jaki kiedykolwiek widziałam. Mój dom zmieściłby się na dziedzińcu :). Zamek ma w sobie coś piękniejszego niż przestrzeń, niesamowitą architekturę, małe smoki spoglądające z dachów. Mówię o murze. Co jest w tym takiego specjalnego?

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Wszędzie widać mury, nasze domy są zrobione z takiej cegły. To jest mistyczny mur, który prawdopodobnie ma boskie moce. Jogini, którzy tam ćwiczą wierzą, że jeśli dotkniesz ściany, naładujesz swoje wewnętrzne baterie, swoją czakrę. Więc jeśli tam będziesz i chcesz spróbować, dlaczego nie? Kolejną imponującą rzeczą w tym miejscu jest to, że można tu znaleźć jeden z obrazów Leonarda Da Vinci "Dama z gronostajem". Ten obraz jest wyjątkowy, ponieważ jest jednym z czterech portretów kobiet, które Da Vinci kiedykolwiek stworzyły.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Wawel to także świetne miejsce by zobaczyć zachód słońca. Możesz wybrać oglądanie go z wnętrza dziedzińca, albo u podnóża wzgórza, gdzie wody Wisły błyszczą, a widok jest jeszcze bardziej niesamowity. Ja widziałam, jak słońce zostało zjedzone przez księżyc, jak niebo mieniło się czerwienią, niebieskim i żółtym w tym samym czasie, w jaki zadziwiający sposób odcienie światła wzięły kąpiel w lustrze wody i poszły spać w oczekiwaniu na nowy dzień. Księżyc był teraz królem nieba. Atmosfera staje się bardziej tajemnicza, ponieważ noc otula naturę. Każdy ruch z góry staje się podejrzany, a każda złamana gałąź sprawia, że ​​dostajesz gęsiej skórki. Żarty :)). W rzeczywistości jest przyjemnie i romantycznie, jeśli masz kogoś, z kim możesz trzymać się za ręce, a ponieważ ja nie mam, to ponosi mnie dzika wyobraźnia.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Centrum miasta czeka na twoje odwiedziny. Oto Kościół Mariacki, który słynie z dwóch wież, które tworzą fasadę i jedna jest większa od drugiej. Legenda mówi, że dwóch braci zaczęło budować kościół w tym samym czasie. Jeden budował szybko, a drugi wolniej. Pierwszy, który się spieszył, popełniał błędy, więc musiał przestać budować, ponieważ konstrukcja groziła zawaleniem. Drugi, który pracował krok po kroku, kontynuował swoją działalność i wkrótce jego wieża była wyższa od brata. To podzieliło braci, zazdrość pochłonęła jednego z nich i miał on złe myśli myśli na temat jego towarzysza z dzieciństwa. Obsesja na punkcie tych uczuć spowodowała, że zabił własnego brata, a później poczuł się tak winny, że rzucił się z dachu swojej wieży. Teraz w nocy niektórzy mówią, że z kościoła dochodzą szepty. Żale brata wciąż nawiedzają to miejsce. Ale przekonać się, że tak się dzieje, trzeba być tutaj wieczorem. (Jeśli pójdziesz daj mi znać, gdy coś usłyszysz, bo ja nie miałam takiego szczęścia). Ten kościół jest znany również z innej legendy. Jak widać Kraków jest pełen spektakularnych historii.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Usytuowany w centrum miasta, Kościół Mariacki zawsze był strategicznym punktem obrony przed wszelkimi inwazjami. Historia mówi, że tu był żołnierz, który miał obowiązek obserwować z góry wieży czy nie zbliża się niebezpieczeństwo. Gdyby zobaczył coś, to miałby zadąć w róg, sygnalizując mieszkańcom miasta, że ​​niebezpieczeństwo nadchodzi. Dzisiaj tradycja wciąż istnieje. Jest hejnalista, który gra, ale teraz sygnalizuje tylko zmianę godziny.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Dość już tego. Czas przejechać się bryczką. Kraków, jest ich pełen. Piękne białe, czarne lub brązowe konie przywiązane są do cudownie zaaranżowanych wozów prowadzonych przez mężczyzn lub kobiety w eleganckich strojach.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Jadąc powozem można zobaczyć starą wersję ochrony miasta, składającą się z wielu murów obronnych. Aby przeniknąć ten system, atakujący musieliby przejść przez więcej niż cztery strategiczne punkty obrony. Ten system sprawił, że Kraków był bardzo dobrze strzeżony, w rzeczywistości miasto nigdy nie było przez nikogo zdobyte.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Idąc dalej. Na ulicach w Krakowie można zobaczyć wiele wystaw z obrazami, które po prostu czekają na kupującego. Tradycyjni muzycy ubrani w typowe kostiumy. Nieznajome i przerażające postacie na placu tylko czekają, żeby zrobić sobie z Tobą zdjęcie zdjęcie.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Myślisz, że skończyliśmy? Nie ma mowy! Rynek Główny w Krakowie ma dla was kolejną historyjkę. Oto Pałac Bonerowski. Za tym miejscem kryje się zabawna opowieść, bo pałac nazywany był kiedyś Pałacem Bonerów, ale biorąc pod uwagę, że "boner" nie znaczy nic pozytywnego w języku angielskim, dodano polskie zakończenie, więc żarty o tym nazwisku przestały istnieć.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Te legendy i mity żyją w Krakowie znaczą wiele teraz i zapewne w przyszłości. Wszystkie budynki Starego Miasta stały się częścią dziedzictwa UNESCO w 1978 roku.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

Teraz zwrócę uwagę i na osobę, która opowiedziała mi o tych nieznanych historiach. Nazywał się Maciek i był przewodnikiem ze świetnej wycieczki "Free Walking Tours". Ten facet wiedział wszystko o Krakowie i miał świetne poczucie humoru. Nie był tak bardzo związany z Warszawą, bo dzisiejsza stolica odebrała honor temu miastu, ale wybaczam mu to :). Tego gościa i jego miłych kolegów możecie znaleźć tu.

Walcząc ze smokiem, jeżdżąc bryczką i spotykając zapomniane

To już koniec dla mnie. Wydaje Ci się, że to wszystko słyszałeś/aś? Absolutnie nie! Reszta zależy do Ciebie, aby zobaczyć, odkryć i cieszyć się...

(Zdjęcia wykonane przez moją drogą przyjaciółkę, Giorgianę Astefanei)

Galeria zdjęć



Oceń i skomentuj to miejsce!

Czy znasz Kraków? Podziel się swoją opinią o tym miejscu.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!