Advertise here

Restauracja Pan Asie


  - 1 opinie/i

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Przetłumaczone przez Angelika Grabowska — 11 miesięcy temu

Oryginalny tekst Oat Sitalasai

Po tym, po raz kolejny zobaczyłem zdjęcia, które wykorzystałem do moich postów z japońskim jedzeniem w Sydney, zdałem sobie sprawę, że i tutaj nie mogę się obejść tego typu jedzenia. Był to jeden z tych dni, kiedy zgubiłem się na mieście i natknąłem się na japońską restaurację z nieograniczonym bufetem. Zanim wyjawię Wam nazwę restauracji, muszę uprzedzić, że miejsce to w rzeczywistości nie jest w 100% japońską restauracją. Zarządzają nim Chińczycy, a w ofercie są dwa menu: jedno z potrawami kuchni chińskiej, drugie z bufetem w japońskim stylu.

Nazwa restauracji to pan asie. Znajduje się ona w łacińskiej dzielnicy miasta. Dokładny adres to: 13 rue saint severin, znajdująca się w piątej dzielnicy Paryża. W okolicy tej restauracji znajduje się wiele innych, które w większości serwują kuchnię francuską, w tym potrawy, których turyści najczęściej chcą spróbować takie jak ślimaki escargot, żabie udka i oczywiście, króla wszystkich potraw serowych, kociołek z fondue. Jest tu również kilka miejsc z kebabem, , gdzie podają przede wszystkim mięso w stylu kebab oraz dania z z grilla podawane z frytkami i surówką.

Jeśli nie chcesz ryzykować, możesz wybrać się do tak zwanego burger frog, gdzie serwują "najlepsze hamburgery", jakie można zrobić, ale są one nieco droższe niż w naszym dobrze znanym McDonaldzie. Składniki ich cheeseburgera to: 100% francuska wołowina, ser cheddar, sałata lodowa, czerwona cebula, ogórek konserwowy i robiony przez nich sos barbecue, a wszystko to za 11, 00 euro. Nie mam pojęcia, czy frytki są wliczone w cenę, ale jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, ich całe menu, a także "burgera tygodnia", możesz sprawdzić na ich stronie - link jak zwykle zamieściłem na samym dole. Restauracje w tej okolicy są na ogół dość tanie, jedno danie kosztuje około 10, 00 euro, albo nieco więcej. Nie wiem niestety jak wygląda stosunek ceny do jakości posiłków... ale może ktoś z was skusi się napisać o tym posta?

Jeśli nie masz większych oczekiwań, to po prostu udaj się do McDonalda, który znajduje się na początku ulicy rue de la Harpe. Znajdziesz tutaj również stację metra cluny - la Sorbonne. Można dojechać tutaj również z dworca kolejowego i innej stacji metra, saint-michel, które leża prawie w tej samej odległości od restauracji. Dzięki tak łatwo dostępnej lokalizacji, na pewno nie będzie problemów z dojazdem. Jeśli przeczytałeś moje posty o maison larnicol, gdzie znaleźć można pyszne, małe kouig-amanns i macarons, a także o sudisisien patisserie, gdzie również dostać można naprawdę dobre regionalne smakołyki, to masz szczęście, ponieważ pan asie znajduje się dosłownie parę kroków stąd.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Nie ma potrzeby na robienie rezerwacji - jest to miejsce o bardzo luźnym charakterze. Podobne do azjatyckich restauracji, które można łatwo znaleźć w każdej dzielnicy Paryża, gdzie witają Cię ogromne wystawy z tacami z potrawami, na których zaprezentowane możesz dania dnia. Nazywają to tutaj chińskim menu a la carte. Można wybrać jedną z potraw, albo stworzyć swoją własną, dowolną kombinację. Jeśli myśl o procesie podejmowania decyzji to trochę za dużo, jak na Twój pusty żołądek (co jak najbardziej rozumiem), to mają również gotowe menu, w którym proponują zestaw wybranych dań po określonej cenie. Wystarczy tylko wskazać opcję, która Cię usatysfakcjonuje, a oni podgrzeją jedzenie i przyniosą do stolika.

Przykładowo ich gotowe zestawy to:

Jedna z tańszych opcji, jeśli nie najtańsza, to ich codzienne menu za 5, 90 euro, które składa się z dania głównego, ryżu lub makaronu i deseru. To zdecydowanie jeden z najtańszych zestawów, jakie możesz dostać w tej okolicy, oczywiście poza tym co oferują w McDonaldzie za jedno euro. Niektóre z ich potraw kuchni chińskiej to kurczak z bazylią, wieprzowina w sosie słodko-kwaśnym, kurczak w sosie pikantnym i kurczak z czarnymi grzybami. Wiem, że nazwy nie są zbyt wyszukane, ale przynajmniej dokładnie wiesz, co zamawiasz. Wystawę z jedzeniem masz tuż przed sobą, więc zamiast patrzeć na menu i mrużyć oczy, aby zobaczyć z jakich dokładnie składników złożone jest danie, możesz po prostu wskazać potrawę z wystawy. Oferują tu dwa rodzaje deserów, które zmieniają się co jakiś czas, więc trudno jest przewidzieć, co będzie dostępne konkretnego dnia.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Następną opcją, którą możesz wybrać, jest ich zestaw za 7, 90 euro, gdzie masz do wyboru przystawkę, danie główne, ryż lub makaron, a na koniec albo napój, albo deser. Będziesz miał możliwość wyboru jednej z przystawek: trzech ravioli z krewetek, trzech małych sajgonek (smażonych na głębokim tłuszczu), wołowej samosy lub sajgonek wegetariańskich. Jeżeli chodzi o danie główne, jest wiele opcji do wyboru, w tym również dania rybne. Jednym z dań z ryb, które podają z dumą, jest filet z ryby z imbirem i szczypiorkiem.

Kolejny zestaw jest tylko o euro droższy za 8, 90 euro. Wybór jest taki sam jak w poprzedniej opcji, ale dodatkowo ma on dwa bardziej wyszukane dania główne do wyboru. Jest to pieczona kaczka lub krewetki w ostrym sosie.

Jeżeli żadna z opisanych opcji Cię nie przekonuje, to możesz zdecydować się na menu z sześcioma pierożkami, ryżowymi lub z makaronu. Jeżeli opcja ta wydaje Ci się interesująca, to posiłek ten dostaniesz za 6, 50 euro.

Nie mogę wypowiedzieć się na temat ich potraw kuchni chińskiej, ponieważ poszedłem na całość i skusiłem się na hardcorową, przesadzoną wersję ich japońskiego bufetu bez ograniczeń. No i tutaj zaczyna robić się ciekawie... Byłem tu z innym miłośnikiem japońskiej kuchni i byliśmy gotowi stawić czoła nieograniczonej ilości japońskich potraw, którym tak na prawdę daleko od autentycznego smaku japońskiej kuchni. Mam na myśli to, że tutaj w Paryżu po prostu trudno jest znaleźć prawdziwe japońskie jedzenie. Skusiłem się na przykład, na kilka posiłków na słynnej japońskiej ulicy rue Saint Anne i tak wiele razy się rozczarowałem, będąc zmuszonym zmierzyć się ze zmodyfikowanymi japońskimi potrawami. Co gorsza, udało mi się znaleźć prawdziwą japońską restaurację, prowadzoną przez Japończyków, którzy pracowali zarówno w kuchni, jak i na sali. Jedzenie jednak również i tutaj było odpowiednio dopasowane i zmodyfikowane, tak aby zadowolić zachodnie smaki, czego naprawdę nie rozumiem. No bo czy ma to sens, pójść na yakitori, tylko po to, żeby w menu zobaczyć ser owinięty w plastry wołowiny?

Pan Asie Japanese Buffet, Paryż

Odpowiednio się więc nastawiliśmy i byliśmy przygotowani na wielką ucztę po długim dniu pracy. Ważne jest to, aby po prostu zaakceptować to jak przyrządza się tu potrawy i nie oceniać kuchni zbyt surowo. Zaczęliśmy od tego co typowe, ale zanim przejdę do szczegółów, opowiem jak składa się tu zamówienia. Kelnerka dała nam menu, a także karteczkę i długopis. Obok pozycji w menu znajdują się kody, a także małe wyjaśnienie odnośnie ilości sztuk jakie składają się na jedną porcję. Upewnij się, że jeśli chcesz dwa kawałki sushi, to zapisujesz tylko ilość porcji, czyli "jeden", ponieważ jeśli napiszesz "dwa", otrzymasz podwójną porcję.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Jak już wspomniałem, zaczęliśmy od miski zupy miso, a także sushi. Zamówiliśmy cztery kawałki sushi z łososiem, cztery z tuńczykiem i coś nieco innego - ich kalifornijski tobiko roll, na który składały się jeszcze cztery kawałki. Był on posypany pomarańczą i był całkiem smaczny.

Niezależnie od komentarzy, jakie pojawiły się na tripadvisorze, które dotyczyły kiepskiej jakości sushi, muszę powiedzieć, że w moim odczuciu wcale tak nie było. Myślę, że po moim pobycie w Japonii, mogę uznać się za osobę, która zna się na japońskiej kuchni i moim zdaniem, z sushi, które nam podali naprawdę nie było nic złego. Komentarze na tripadvisorze na temat sushi są dość dosadne, ale cóż, może po prostu mieliśmy szczęście.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Sushi podano z odrobiną wasabi i marynowanym imbirem na osobnej miseczce, co wydaje mi się być dobrym rozwiązaniem, ponieważ niektórzy ludzie, tacy jak ja, wolą mieć wasabi na boku, niż już rozsmarowane na ryżu przez szefa kuchni. Kolejną sprawą jest, no właśnie: ryż. Był on dość dobrze ugotowany z odpowiednią ilością octu, akurat do smaku. Oczywiście inaczej jest, gdy jesz w Japonii, ale jak na Paryż i tą dzielnice, to był on bardzo dobrze zrobiony.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Po zupie miso i sushi, zamówiliśmy także coś z ich sekcji dań z grilla, która tutaj w Paryżu jest odpowiednikiem menu yakitori jakie ma w ofercie większości restauracji. W pierwszej turze zamówiliśmy grillowanego kurczaka oraz grillowane skrzydełek z kurczaka. Obie potrawy z kurczaka nie były złe i były dobrze przyprawione. Najlepszy był słodki sos w stylu teriyaki, którym polano kurczaka pod koniec gotowania. Jeśli będziesz potrzebował więcej przypraw, zawsze możesz sięgnąć po sos sojowy, który postawiony jest z boku do Twojej dyspozycji.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Nie mieliśmy problemu ze spałaszowaniem posiłku, ponieważ byliśmy bardzo głodni. Potem zgodnie stwierdziliśmy, że na drugą rundę wybierzemy coś innego. Zamówiliśmy więc różne odmiany sushi, które tym razem były miską ryżu z czarnym i białym sezamem i pięcioma plasterkami łososia, praktycznie to samo co sushi tobiko, ale z większą ilością ryby. Następnie wybraliśmy coś innego, bardzo francuskiego: sushi z łososiem i serem. W menu pozycja ta figuruje jako sushi z łososiem i serem, ale był to tak na prawdę serek do smarowania. Nie trudno to sobie wyobrazić, ponieważ serek śmietankowy często używany jest w połączeniu z łososiem w innych potrawach, równowaga smakowa była więc zachowana. Właściwie było to całkiem smaczne, ale zjedliśmy tylko kawałek, ponieważ powiedzmy sobie szczerze, w azjatyckiej restauracji można spróbować ciekawszych dań.

Pan Asie Japanese Buffet, Paryż

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Aby zrównoważyć ilość spożytych węglowodanów, potrzebowaliśmy również mięsa. Znowu trzymaliśmy się naszej strategii zamawiania czegoś nowego, więc zdecydowaliśmy się na zapiekany ser owinięty plastrami wołowiny, czyli danie, które wcześniej skrytykowałem, a także pulpeciki z mielonego mięsa z kurczaka oraz kotleciki rybne, które również podano w kształcie pulpecików. Jeżeli chodzi o smak nie miałem żadnych zastrzeżeń, wszystko było w porządku. Ser i wołowina z grilla były dobre, ale nie było to nic spektakularnego. Ser mógłby być nieco bardziej podpieczony, żeby się bardziej roztopił, ale tak czy siak było smacznie. Mielone pulpeciki z kurczaka nie miały za wiele wspólnego z kuchnią japońską, ale na swój sposób, były naprawdę dobre. Przyprawy dobrze komponowały się z warzywami i mięsem drobiowym, z czego powstał całkiem przyjemny szaszłyk. Kotleciki rybne były również bardzo dobre, ponieważ były świeżo przygotowane i usmażone na głębokim tłuszczu. Podane zostały ze słodko-ostrym sosem, który jest bardzo popularnym dodatkiem do dań z grilla podawanych w Tajlandii i innych pobliskich krajach.

Po rundzie numer jeden i rundzie numer dwa byliśmy już całkiem najedzeni. Jeżeli chodzi o zamawianie to zanim jedzenie pojawi się na Twoim stoliku, trochę to zajmie. Tak to już jest, jeżeli chodzi o ideę "jedz, ile chcesz", która bazuje na posiłkach przygotowanych na bieżąco, dzięki czemu, z drugiej strony, zawsze dostajesz świeżo przygotowane potrawy, a nie dania, które zostały przygotowane kilka godzin wcześniej i przeleżały na wystawie. Mając to wszystko na uwadze, myślę, że trzeba liczyć co najmniej pięć minut na dania na bazie ryżu, takie jak sushi i smażony ryż i około dziesięciu do piętnastu minut na dania z grilla i te smażone na głębokim tłuszczu.

Uważam, że przerwy spowodowane przygotowywaniem potraw, dały nam czas, aby nacieszyć się każdym daniem i trochę go przetrawić. Często w sytuacjach typu bufet bez ograniczeń, ludzie idą na całość i od razu wkraczają do akcji, a kończą dopiero, gdy zaczynają czuć się pełni. Uczucia pełności można uniknąć dzięki tym właśnie przerwom, których kuchnia potrzebuje na przygotowanie dań, a które dla nas, konsumentów, są całkiem wskazane. No bo cóż, my, nie poprzestaliśmy na tym co zjedliśmy do tej pory.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Złożyliśmy jeszcze jedno (obiecuję już ostatnie) zamówienie. Poprosiliśmy o miskę ryżu. Muszę przyznać, że porcja ta jest dość mała i można ją zjeść w siedmiu kęsach. Ryż był ten sam, którego użyli do sushi, również lekko przyprawiony octem. Miska ryżu podana była z kawałkami łososia i awokado na wierzchu oraz posypana białymi i czarnymi sezamem. Aby zakończyć naszą ucztę, zamówiliśmy też parę dań z grilla i tym razem dokładnie wiedzieliśmy, czego chcemy. Poprosiliśmy o dodatkową porcję grillowanego kurczaka, który tak smakował nam podczas pierwszej rundy, a także pyszne pulpeciki drobiowe, które zjedliśmy ze słodko-ostrym sosem, który pozostał z kotlecików rybnych. Zdecydowaliśmy się też na smażonego kurczaka, który wyglądał jednak zupełnie inaczej niż w menu. Porcja była o wiele mniejsza, ale smak był niczego sobie.

To sprowadza mnie do kolejnego punktu, który chciałbym przedyskutować: czyli jak wyglądają dania w rzeczywistości w porównaniu z tym, co jest prezentowane na zdjęciach w menu. Ponieważ jest to restauracja, z bufetem bez ograniczeń, porcje są tu bardzo hojne jeżeli chodzi o ryż, którego nie żałują w przyrządzaniu sushi. Sushi faktycznie wydawało się na dość obfite, ale my nie daliśmy się nabrać na tę klasyczną sztuczkę. Jeśli chodzi o tobiko rolls, zdaliśmy sobie sprawę, że łososia i awokado, które powinny być głównym składnikiem, było niewiele, a w tym co zamówiliśmy w naszej drugiej rundzie, nadzienia było tak mało, że równie dobrze mogłoby go nie być. Poza tym miska ryżu, która podana została z pięcioma plasterkami łososia również była nieco oszukana. Chociaż właściwie, przecież nigdzie nie napisali, że zamiast około dwudziestu kawałków ryby, które widać na zdjęciu, dostaniesz tylko pięć plasterków łososia.

Pan Asie Buffet w japońskim stylu, Paryż

Jeżeli chodzi o komentarze, jakie pojawiły się na tripadvisorze w odniesieniu do pracowników, chciałbym dodać na ich obronę, że byli w porządku. Nie uśmiechają się zbytnio i nie mówią łagodnym tonem, ale nie jest to niestety coś, czego można spodziewać się w azjatyckiej restauracji. Nie chcę być obraźliwy i mówię wyłącznie z własnego doświadczenia, jako że mam również azjatyckie pochodzenie. Chciałbym jednak zaznaczyć, że pracownicy byli bardzo uważni i wydajni. Zdarzyło się, że kelnerka zapomniała o mojej zupie miso, ale reakcja była natychmiastowa. Tak czy siak, bardzo ciężko pracują, a żeby zebrać zamówienie przychodzą już w ciągu dwóch minut, co wydaje mi się jest dość szybko, biorąc pod uwagę, że tylko dwie osoby pracują na całej sali.

Przychodząc tutaj, ryzykowaliśmy też ze względu na zapach, którym zazwyczaj przesiąkają Twoje ubrania w tego typu miejscach. Była to właściwie pierwsza rzecz, na którą zwróciłem uwagę, jak tylko weszliśmy do środka, ponieważ nienawidzę, gdy moje ubranie i włosy pachną jakbym spędził w kuchni cały dzień. Było to dość duże ryzyko, biorąc pod uwagę fakt, że musiałem potem iść do pracy, ale było warto. Mieliśmy szczęście, bo nie unosił się tu żaden zapach, co było dość zaskakujące, ponieważ kuchnia znajduje się dosłownie trzy metry od najbliższego stołu, a jedyną rzeczą, jaka oddziela ja od sali jest zasłona. Muszą mieć w tu dobry system wentylacji, co pozwoliło nam zaoszczędzić wiele stresu i frustracji.

Na koniec chciałbym również zaznaczyć, że stosunek jakości do ceny jest tutaj fantastyczny. Dorośli płacą 12, 80 € za nielimitowany bufet w czasie lunchu, a cena jest ta sama w czasie kolacji! Tuż obok mojego mieszkania, znajduje się podoba azjatycka restauracja z bufetem i mają tu około pięciu różnych cen, które obowiązują o różnych porach dnia, w porze lunchu jest więc jedna cena, w porze kolacji inna, w weekend kolejna... Natomiast tutaj zapłacisz 12, 80 € za lunch i za kolację, co uważam jest bardzo w porządku.

Do tej podstawowej ceny możesz dopłacić 5 euro, dzięki czemu będziesz mógł wybrać z paru dodatkowych "ekskluzywnych dań" z menu, które w zasadzie są kolejnymi propozycjami potraw z łososiem w roli głównej. Osobiście nie miałem potrzeby zapłacenia dodatkowych 5, 00 euro, jako że wybór już i tak wydawał mi się wystarczający jak na jedna osobę.

Poza ceną podstawową i pięcioma euro, które możesz zdecydować się dopłacić lub nie, istnieje również opłata w wysokości dwóch euro za marnowanie żywności! Zaznaczone jest to w menu, więc jeżeli faktycznie zamówisz więcej niż jesteś w stanie zjeść, będziesz musiał zapłacić karę. Wiem, że dwa euro to niedużo, ale chodzi o to, aby uniknąć marnotrawstwa.

Ogólnie restauracja jest czysta z salą o odpowiednim rozmiarze. Obsługa jest całkiem miła, a jedzenie smaczne, mimo tego co przeczytać można na tripadvisorze. Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca, albo na początek przynajmniej spróbowania ich gotowych zestawów.

Restauracja w formie bufetu Pan asie saint-Michel - ocena:

Lokalizacja - 10/10

Cena - 9/10

Wybór - 8. 5/10

Przyjazność personelu - 7/10

Czystość - 8/10

Atmosfera - 8/10

Ogólna ocena - 8, 5/10

komentarze na tripadvisorze o pan asie saint-Michel

frog burger france - menu i dodatkowe informacje

Jeśli podoba ci się treść tego posta lub po prostu chcesz pooglądać zrobione przeze mnie zdjęcia, możesz polubić i/lub zacząć obserwować mnie na instagramie - oat93!

Galeria zdjęć



Oceń i skomentuj to miejsce!

Czy znasz Restauracja Pan Asie ? Podziel się swoją opinią o tym miejscu.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!