Advertise here

Doświadczenia z Politechniki Warszawskiej, Polska według Bernardo


Ogólnie rzecz biorąc, jaka jest Politechnika Warszawska?

Uczelnia ma dwie strony: tą dobrą i tą złą. Zaczynając od tej drugiej, bardzo kuleje tu organizacja. Prawie nigdy nie wiedziałem, kiedy mam zaliczenia, egzaminy, zadania, projekty czy jakie są terminy innych wydarzeń. Na szczęście poznałem osoby, które na Politechnice Warszawskie studiowały stacjonarnie i zawsze wiedziały co i na kiedy ma być oddane i zrobione. Polecam więc zakumplować się z ludźmi z roku - nie tylko z innymi Erasmusami, ale też z osobami, które studiują tutaj normalnie. To jest pozytywna strona uczelni. Poznawanie studentów stacjonarnych pozwala dowiedzieć się, jak naprawdę studiuje się na Politechnice Warszawskiej, a ja osobiście byłem bardzo zadowolony, że mogłem poznać te osoby. Można by pomyśleć, że byli to Polacy, ale tak właściwie to w mojej grupie 90% osób pochodziła z Indii. Śmiesznie było, jak się o tym dowiedziałem, ale poznanie ich było niesamowitym doświadczeniem. Byli to bardzo mili ludzie, zawsze chętni do pomocy i zawierania nowych znajomości. Cieszy mnie to, że mogę teraz powiedzieć, że mam wielu indyjskich znajomych. To są dwie podstawowe rzeczy, które bym o nich powiedział. Zajęcia wyglądają jak na mojej macierzystej uczelni, profesorowie też są mniej więcej tacy sami - kompetentni, ale nie są najlepszymi nauczycielami. Miałem z przedmiotami pewne problemy, ale wynikały one w głównej mierze z braku organizacji, a nie z poziomu trudności.

Doświadczenia z Politechniki Warszawskiej, Polska według Bernardo

Jak wyglądają obiekty?

Przyjazd do Warszawy, dojechanie na główny kampus Politechniki Warszawskiej i przekonanie się o tym, że jego piękne budynki wyróżniające się nieco klasycznym stylem architektonicznym było bardzo ciekawym doświadczeniem. Bardzo mi się to spodobało, ponieważ kampus na mojej uczelni jest dość brzydki i banalny, a ten miał to, czego potrzebowałem. Mimo tego poszedłem tam tylko raz, na początku semestru, kiedy to dowiedziałem się, że wszystkie moje zajęcia odbywały się na drugim kampusie położonym na ulicy Narbutta. Kiedy zjawiłem się na miejscu, okazało się, że po pięknie, jakie najpierw miałem okazję zobaczyć, nie było śladu. Był to bardzo stary budynek, prawdopodobnie w komunistycznym stylu. Na pierwszy rzut oka nie był on piękny, ale z biegiem czasu przekonałem się do niego. Słoneczne dni sprawiały, że tutejsze okolice pięknie wyglądały i mimo tego, że wnętrze budynku było bardzo stare, a niektóre laboratoria mogłyby posłużyć za plan filmowy z lat 40. Były podstarzałe i wyraźnie widać było, że były nadszarpnięte zębem czasu, ale w jakiś sposób dawały mi poczucie satysfakcji. Jakby nie było, było tu całkiem inaczej niż na mojej uczelni, a to było dla mnie już coś.

Jacy są wykładowcy?

Wykładowcy byli, ogólnie rzecz biorąc, bardzo mili. Można by powiedzieć, że był jeden czy dwóch, którzy na zajęciach nie byli przyjemni, ale rozmawiając z nimi osobiście, okazywali się całkiem przyjaźni. Niektórzy byli kompetentni, inni nie, ale koniec końców moja misja zaliczenia wszystkich przedmiotów zakończyła się sukcesem, więc byłem zadowolony. Moja kolejna rada nie dotyczy jedynie profesorów z Politechniki Warszawskiej, ale do profesorów ogólnie: spróbujcie nawiązać z Waszymi wykładowcami pewną więź. Za każdym razem, kiedy mi się to udało, przedmiot zaliczałem śpiewająco, poznawałem nowe osoby, rozwijałem się, a przy tym dobrze się bawiłem! Zróbcie więc tak i na Politechnice Warszawskiej, a dla Erasmusów zadanie to może okazać się nawet łatwiejsze, ponieważ zazwyczaj wykładowców interesować będzie Wasz kraj. Nie bójcie się zaryzykować, a na pewno Wam się to opłaci.

Czy zajęcie na Politechnice Warszawskiej są łatwe?

Czasami zajęcia ciężko jest zrozumieć. Większość z nich mnie ominęła. Chodziłem tylko na te, na których obecność była obowiązkowa, jak zajęcia w laboratorium i projekty w grupach, a cała pozostała cześć była bezużyteczna. Zajęcia ogólnie są bardzo długie. Była to dla mnie nowość. Zajęcia mogły trwać po 3 godziny czy nawet więcej z tylko 2 małymi przerwami. Taki tryb nie jest dla mnie. Wykładowcy czasami mówią po angielsku w niezrozumiały sposób, prezentacje z Power Pointa nie są najlepiej zaprojektowane i prawdopodobnie używane są już od lat, ciągle z tymi samymi błędami, których nikt nie poprawia - albo ze względu na brak kompetencji, albo żeby po prostu utrudnić życie tym, którzy opuścili zajęcia. Grupy na zajęciach są bardzo liczne, więc może rozpraszać Was też hałas.

Czy uniwersytet organizuje zajęcia dodatkowe? Jeśli tak, jak one wyglądają?

Nie przypominam sobie brania udziału w żadnych zajęciach dodatkowych na uczelni, nie jestem więc odpowiednią osobą, żeby odpowiadać na to pytanie, ale wiem, że aktywnie udzielają się na Juwenaliach - czyli studenckiej imprezie, która organizowana jest co roku z koncertami i muzyką dla wszystkich.

Czy uważasz, że jakość nauczania jest wysoka?

Nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy poziom nauczania jest wysoki czy niski. Z pewnością podczas mojej wymiany wiele się nauczyłem, ale teoretycznie nie uczyłem się zbyt dużo, żeby nie powiedzieć, że wcale. Natomiast praktycznie rzecz biorąc, doświadczyłem wielu nowych rzeczy, po raz pierwszy miałem na przykład okazję uczuć się metod produkcji w laboratorium, brać udział w projektach z projektowania i nie tylko, co zmusiło mnie do poświęcenia większej ilości czasu na pracę w domu, ale z drugiej strony przez to robiłem też coś innego poza ciągłym imprezowaniem.

Czy masz jakieś historie, którymi chciałbyś się z nami podzielić?

Oczywiście! Mam takich wiele. Opowiem Wam jedną. Miałem profesora, który bardzo lubił integrować się ze studentami, szczególnie tymi z zagranicy, pochodzącymi z innych krajów i kultur. Bardzo lubił on rozmawiać głównie ze mną. Rozmawialiśmy przede wszystkim o piłce nożnej i o Cristiano Ronaldo. Pewnego dnia miał odbyć się finał Ligii Mistrzów. Juventus miał zmierzyć się z Real Madrytem. Profesor zaczął drażnić się ze mną, mówiąc, że wygra Juventus z czym ja nie mogłem się zgodzić, bo wiedziałem, że Ronaldo i Real Madryt był wtedy najlepszym zespołem w Europie i choć obie drużyny były w finale, zwycięzca mógł być tylko jeden. Ni z gruszki ni z pietruszki profesor zaproponował zakład, robiąc to przed całą grupą. Powiedział mi, że założy się, że to Juventus wygra finał, a jeżeli nie, to ja i moi znajomi będziemy musieli postawić mu kawę. Natomiast jeżeli wygrałby Real Madryt to postawi nam z końcowego projektu najwyższe oceny. Zadziwiła mnie taka propozycja i chętnie ją zaakceptowałem, ale nie zanim dokonałem pewnych poprawek w zakładzie, zamieniając kawę na piwo. Mecz zakończył się zwycięstwem Real Madrytu 4-1, z czego dwa gole strzelił Ronaldo. Kiedy przybyłem na następne zajęcia nic nie powiedziałem. Gdy tylko wszedłem do sali, profesor zawołał mnie, abym spojrzał na jego laptopa. I tam oto widniała moja piątka, a wszyscy byli bardzo szczęśliwi!

Dziękuję Wam za czytanie!

Sprawdźcie również mój kompletny artykuł o moich przeżyciach z Lizbony!

experience-politechnika-warszawska-polan


Galeria zdjęć



Podziel się swoim Erasmusowym doświadczeniem w Warsaw University of Technology!

Jeżeli znasz Warsaw University of Technology, z perspektywy mieszkańca, podróżnika lub studenta z wymiany, podziel się swoją opinią o Warsaw University of Technology! Oceń różne aspekty tego miejsca i podziel się swoim doświadczeniem.

Komentarze (0 komentarzy)


Podziel się swoim Erasmusowym doświadczeniem!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!