Advertise here

Sewilla: dobry plan

Przetłumaczone przez Paulina Bryś — miesiąc temu

Oryginalny tekst Justine Evrard

Blog: Wycieczka na Île de Ré
Oznaczenia: Erasmusowe porady

¡Hola a todos!

Po roku spędzonym w Sewilli, podam Wam dziś kilka adresów, kilka dobrych planów i kilka sztuczek, które mogą okazać się Wam przydatne jeśli tylko będziecie mieli okazję spędzić trochę czasu w stolicy Andaluzji.

Sewilla: dobry plan

Źródło

Supermarkety

Porównując do Francji, nie ma co kłamać, w Hiszpanii jest taniej, a w szczególności w Andaluzji. Już na pierwszy rzut oka zobaczycie różnice cen w sklepach i supermarketach.

W Sewilli, naturalnie, duże sieci sklepów różnią się od tych występujących we Francji. Najbardziej znany sklep wielkopowierzchniowy to Corte Ingles. W pewnym sensie przypomina Auchan, jednak jeśli chodzi o ceny, nie polecam robienia zakupów akurat tutaj. Prawdą jest, że wybór produktów jest tu ogromny, ale ceny w porównaniu z innymi sklepami są dość wygórowane. W tym sklepie raczej nie zrobicie oszczędności. W Corte Ingles można znaleźć nie tylko żywność. W centrum miasta, w różnych miejscach, można znaleźć różne oddziały Corte Ingles, a każdy z nich proponuje różny asortyment. Są takie, które specjalizują się w sprzęcie sportowym, inne w umeblowaniu domu, w niektórych można kupić ubrania, stroje kąpielowe, wyposażenie kuchni, perfumy, artykuły do makijażu, etc. W skrócie, macie spory wybór, znajdziecie w tym klepie wszystko, czego potrzebujecie, ale powtarzam jeszcze raz, ceny nie są zbyt atrakcyjne.

Na duże zakupy, moim ulubionym supermarketem była Mercadona, jest to gigantyczny sklep, w którym również znajdziecie ogromny wybór produktów. Sprzedają tutaj jedzenie, kosmetyki, produkty do sprzątania i jedzenie dla zwierząt. I w tym właśnie sklepie zrobicie oszczędności! Za każdym razem podczas płatności przy kasie byłam w cenowym szoku.

I nie ma co kłamać, prawdziwą różnicę w cenie czuć przy zakupach alkoholu, tutaj jest naprawdę tanio, czy to w supermarketach, czy to w barach. Szybko zauważycie, że da się zafundować sobie wieczorny wypad nie przepłacając.

Poza tym znajdziecie tam oczywiście sklepy znane we Francji takie jak Dia, Lidl czy Carrefour, praktyczne, kiedy macie do zrobienia małe zakupy.

¡Ahora vamos al "chino"! El chino, czyli tak zwany chińczyk, to mały sklep, w którym znajdziemy bardzo interesujące rzeczy. Kiedy mieszkałam w Sewilli miałam go na wprost mieszkania i chodziłam tam co najmniej jeden raz dziennie. Wewnątrz znaleźć praktycznie wszystko! Jedzenie, sprzęty kuchenne, ubrania, dekoracje, narzędzia ogrodnicze, spinnery (tak, wciąż są w modzie), znajdziecie tam wszystko, co potrzebne, a nawet więcej! Ceny są niskie, jakość też nie jest najwyższa, ale i tak się opłaci. Tak jak pewnie się domyślacie, sklepy te nazywane są chińczykami, ponieważ prowadzone są przez chińczyków. Z całą powagą, te chińczyki były moim życiem, a znaleźć można je prawie na każdej ulicy.

Jedzenie: najlepsze miejscówki

Oh restauracje w Sewilli, gdy tylko znajdziecie jedną porządną, będziecie spędzać tam większość czasu. Wraz z moimi znajomymi, mieliśmy swoje ulubione, do których zawsze chodziliśmy. Warto zapamiętać, że godziny otwarcia w Hiszpanii nie są takie, jak we Francji. Hiszpanie jedzą dużo później, mniej więcej około 14-15 obiad, a kolację około 21-22 wieczorem. Tak więc jeśli nawet restauracje starają się brać pod uwagę wizyty turystów, otwierają i zamykają nieco później. Tak więc bez problemu znajdziecie coś otwartego jeśli najdzie Was głód o 23 w nocy.

Inną istotną sprawą jest fakt, że w większości miejsc zostaną Wam zaproponowane tapas. Dla tych, którzy nie wiedzą co to jest, chodzi o zwykłe danie, ale w małym formacie, są to małe porcje zwykłych potraw. Hiszpanie uwielbiają wychodzić ze znajomymi i dzielić się tapas. Kupują kilka porcji tapas i jedzą je wspólnie, każdy może wybrać to, na co ma akurat ochotę. Uważam, że to bardzo sympatyczny sposób. We Francji każdy zamawia danie dla siebie i przynoszone jest ono dla wszystkich w tym samym czasie. W Hiszpanii nie dziwcie się, jeśli złożycie zamówienie, a nie dostaniecie wszystkiego, co zamówiliście w tym samym czasie, a w kilku turach. W związku z tym, że tapas dzieli się z wszystkimi przy stoliku, kelnerzy przynoszą je Wam etapami.

Mam nadzieję, że zrozumieliście mniej więcej o co chodzi. Niestety nie mam z sobą zbyt dużo zdjęć wszystkich dań, których miałam okazję skosztować, jednak udało mi się znaleźć jedno z nich. Poniżej przykładowe tapas, w tym przypadku zamówiliśmy różnego typu Bocadillos, czyli maleńkie przystrojone kanapeczki. Zamawia się ich dużo i dzieli ze znajomymi!

Sewilla: dobry plan

Na stołach zawsze znajdziecie małe oliwki lub tak zwane picos, czyli malutkie chrupiące ciasteczka. Zawsze są one podawane do stołu, a co ciekawe wcale nie są za darmo, ale o tym przekonacie się sprawdzając rachunek za jedzenie na sam koniec. Za ten mały dodatek doliczane jest przeważnie 1 euro za osobę, a na paragonie oznaczone będzie pod nazwą servicio.

Ok, myślę, że wiecie już wszystko, co istotne aby przejść do wartych odwiedzenia adresów.

  • La Terraza, Sidonia, Duo tapas i Chifa wszystkie stanowią część jednej sieci restauracji. Jeśli chodzi o atmosferę, moje ulubione to la Terraza i Sidonia. Obie z nich znajdziecie na końcu ulicy Alameda de Hercules. Osobiście udałam się tam żeby coś zjeść dziesiątki razy, a tapas, które można tam dostać da przepyszne, czy to pod względem smaku, czy estetyki podania. Poza tym za jedno tapas zapłacicie pomiędzy 2. 50, a 3. 90 euro, tak więc wcale nie jest tam zbyt drogo. Jeśli chodzi o ilość za tą cenę to przy zamówieniu dwóch lub trzech tapas plus deser, będzie tego wszystkiego wystarczająco, albo i za dużo. Taka ilość porządnie zapełnia żołądek. O ile się nie mylę, ze znajomymi i rodziną, spróbowaliśmy chyba wszystkich proponowanych tam tapas. Później zamawialiśmy już raczej w kółko te sama lub podobne dania, bo najzwyczajniej w świecie były przepyszne:
    • El magret de pato (pierś z kaczki): mięso jest delikatne jak na życzenie, zazwyczaj podawane z dwoma ziemniakami, szparagami, czarną solą podaną w małym czarnym naczyniu oraz z kompotem z gruszek. Jeśli chodzi o sosy, które podawane są do dań, to są one najzwyczajniej przepyszne.
    • El salmón (łosoś) podawany jest w takiej samej oprawie, co pierś z kaczki, a dodatkowo z czerwoną grillowaną cebulą, pyszności.
    • El salmojero, jest to jedna z hiszpańskich specjalności, jest to typ zimnej zupy, bardzo smaczna, ale dość gęsta.
    • Le wok: jest to danie, którym również można się podzielić z innymi, składa się ono z makaronu podanego z małymi warzywkami oraz kurczakiem, bardzo smaczne.
    • La ensalada de cabra (sałatka z kozim serem), tego typu tapas gwarantują, że zapomnicie, co to głód. Sałatka jest bardzo dużych rozmiarów i jest przesmaczna.
    • A na deser zamawialiśmy zawsze sernik lub muerte por chocolate, ale tutaj co do nazwy nie jestem pewna. Jest to odlany z czekolady placek podawany z gałką lodów waniliowych i posypany okruszkami czekolady.

    Później podczas płacenia rachunku, podawany jest mały shot limonocello, podawany w formie płynnej lub ubitego musu. Podawane są wtedy również małe cukierki. Dla tych, którzy nie wiedzą, limonocello to likier, osobiście nie jestem jego wielką fanką, ale są i tacy, którzy sobie go cenią. Jeśli zdecydujecie się na wizytę w jednej z tych restauracji polecam wcześniejszą rezerwację lub przyjście dość wcześnie, bo obie z nich bardzo szybko się zapełniają, a restauracja wywiesza bloczek "brak miejsc".

  • El Perro viejo, znajdujący się blisko las Setas, również jest jednym z dobrych adresów. Byłam tam tylko trzy razy, ale za każdym razem było pysznie. Jeśli chodzi o cen to są one podobne do tych w Duo Tapas, la Terraza itd. Można tutaj zjeść na terasie lub w środku, dekoracje są bardzo dobrze dobrane, prawie wszystko jest tu z drewna, jest tu bardzo przyjemnie i przytulnie.
  • La Brunilda, znajdująca się na ulicy Galera, dość blisko od Plaza Nueva. Ku mojemu wielkiemu żalowi miałam okazję zjeść tam tylko jeden raz. Zaprosiła mnie tam moja niemiecka koleżanka i ani trochę nie żałowałam. Tutaj, tak jak poprzednio, warto zarezerwować stolik wcześniej, a jeśli nie to uzbroić się w cierpliwość. Miejsce jest dość małe, a przed wejściem bardzo często stoi kolejka, ale warto poczekać! Jeśli chodzi o wybór tapas, przez przyjściem koleżanka, która jadła tu wcześniej, poleciła mi ich kilka, wszystkie pyszne. W tej chwili nie przypominam sobie już nazw ich wszystkich, ale z pewnością powinniście spróbować foie gras z patelni podawanych z karmelizowanymi gruszkami i małymi kawałkami brioche z przyprawianym masłem. Równie pyszne są łosoś i wieprzowina iberyjskie. Tak na prawdę, każde tapas jakie tam znajdziecie są wyborne. Na deser zamówiłam naleśniki z dulce de leche, pyszności! Tutaj podobnie, ilości są spore, a ceny atrakcyjne. W całości ceny są odrobinę wyższe niż w restauracjach wspomnianych powyżej. Trzeba liczyć średnio 4. 50 euro za tapas, co i tak jest rozsądną ceną w stosunku do jakości tego co jecie. We Francji za obiad z deserem trzeba liczyć około 15-20 euro. W Sewilli możecie spróbować wielu różnych dań plus deser i zapłacicie za to około dziesięciu euro.
  • Le contenedor znajduje się na ulicy San Luis, ta restauracja znajdowała się na tej samej ulicy, na której mieszkałam, ale jadłam tam tylko jeden raz z powodu nieco wyższych cen, chociaż i tak wciąż do zniesienia. Tutaj można zamówić raczej całe dania. Tak jak poprzednio, polecam zrobić rezerwację. Wnętrze jest urocze, z widokiem na kuchnię, tak więc możecie podziwiać kucharza opalającego dania na waszych zdumionych oczach. Kelnerzy są bardzo pomocni, uśmiechnięci. A kuchnia... Mięso jest po prostu wyborne! Jeśli chodzi o mnie, zamówiłam kawałek wieprzowiny iberyjskiej. Nigdy w życiu nie jadłam tak dobrego mięsa! Bardzo dobre doświadczenie kulinarne.
  • La Cacharreria desayunos, jeśli chcecie zjeść obiad, dobre śniadanie lub po prostu wypić kawę, herbatę czy też mojito ze znajomymi, będzie to miejsce idealne!

    Patrząc na menu ma się ochotę zamówić wszystko! Wszystko jest tam soczyste i w bardzo szczodrych ilościach! Mufinki czekoladowe w sosie z białej czekolady, duża miska płatków z białym słodkim jogurtem i świeżymi owocami, tostadas con mermelada ou jamón... Los tostadas są tu bardzo popularne na śniadanie, są to grillowane bagietki podawane z konfiturą, łososiem, szynką iberyjską i olejem z oliwek lub przecierem pomidorowym. W skrócie ten zakątek raju będzie idealnym miejscem na Wasz brunch.

  • La Tradizionale, dla smakoszy pizzy! Duży kawałek pizzy za 2 euro albo pizza w formacie 30 lub 50 cm za mniej niż 13 euro! I do tego są pyszne!
  • Cien Montaditos, nareszcie, w każdą środę i sobotę, kiedy jesteście głodni, nie macie odwagi zabrać się za gotowanie, ale jednocześnie nie chcecie zrujnować się finansowo ani też nie chcecie spędzić długich godzin w restauracji, możecie zatrzymać się w jednym z Cien Montaditos, a w mieście znajdziecie ich kilka. Pomysł w tym miejscu jest prosty, w każdą środę i sobotę, wszystko co znajdziecie w menu jest za 1 euro, poza napojami. Macie więc wybór pomiędzy 100 bocadillos (małe kanapeczki). Wewnątrz, atmosfera jest współdzielona i gościnna, siadacie sobie przy stoliku, zapisujecie swoje zamówienie na kawałku papieru do tego przeznaczonym, zapisujecie również jego ilość, a później zanosicie do baru i płacicie, kelner napoje podaje od razu i pyta o wasze imię, później, kiedy Wasze zamówienie jest gotowe, wołają Was po imieniu i możecie w końcu kosztować. Bardzo praktyczne, a za razem bardzo dobre.
  • Tak więc po krótce przedstawiłam restauracje, oczywiście nie wszystkie, które istnieją, tutaj podałam tylko te ulubione, do których chętnie poszłabym ze znajomymi aby spędzić przyjemne chwile i skosztować dań oryginalnych i smacznych. W dzielnicy Santa Cruz, w pobliżu katedry, również możecie znaleźć liczne małe restauracje. Jestem pewna, że korzystając z mojej listy sprawicie podniebieniu przyjemność! Tak więc już teraz, smacznego!

    Sewilla: dobry plan

    Źródło

    Pora się napić: bary

    Tutaj oczywiście macie spory wybór, cytuję tylko miejsca sprawdzone.

  • Cien coctelitos, blisko Alamedy, bar, który proponuje 100 różnych koktaili w bardzo interesującej cenie! Jeśli macie ochotę coś wypić, ale jednocześnie nie chcecie stracić fortuny, jest to miejsce idealne! Można dostać tu również shoty, w wielu rozmaitych kompozycjach oraz z nazwami jeden bardziej egzotyczny od drugiego. Bardzo dobra atmosfera na wyjście ze znajomymi.
  • La bicicleta, trzeba przynajmniej pamiętać nazwę, a jeśli chodzi o adres to na ten bar trzeba po prostu wpaść. Żeby otworzyli trzeba zadzwonić dzwonkiem. Jeśli nie palicie i zapach papierosów Wam przeszkadza to chyba trzeba spróbować innym razem, ponieważ nawet jeśli zapach sam w sobie nie przeszkadza za bardzo, ludzie palą tu wewnątrz, a przestrzeń jest dość mała, tak więc ubrania pachnące papierosami murowane. Wewnątrz panuje gościnna atmosfera, przyćmione światło i oryginalny wystrój, wkłady po jajach na suficie jako materiał izolujący, rower przyczepiony do ściany. Nie oprzecie się podziwianiu każdego drobnego szczególiku. Muzyka pop, rock.
  • Le RedHouse Art & Food, znajduje się na ulicy Amor de Dios, bardzo gościnna atmosfera i oryginalne dekoracje. Idealne miejsce na wypad ze znajomymi lub samemu aby się czegoś napić, zjeść kilka ciasteczek albo żeby powtórzyć przed zajęciami i odnaleźć inspirację. Sprawdzi się również na wieczór przy dobrym mojito. Pyszne napoje, dobra ciasta, świetna atmosfera, mega kelnerzy, ten bar ma wszystko, czego trzeba aby Was uwieść.
  • Dzielica Alfalfa, znajdziecie tam ogromny wybór barów, liczne wydarzenia Erasmus są organizowane właśnie tutaj, np. słynny "beer pong", spotkania i wspaniałe momenty gwarantowane.
  • Le Guadalquivir, u brzegu znajdziecie wiele barów, nie będzie trudno znaleźć taki, który Wam się spodoba. Bardzo szybko zauważycie, że osoby, które tam przychodzą nie mają więcej niż 25 lat. Trzeba nadmienić, że w wielu barach spotkamy głównie czterdziestolatków, nie żeby nie można było się bawić w każdym wieku, szczególnie, że Hiszpanie są w tym ekspertami.
  • Imprezy Erasmus i kluby nocne

    W Sewilli, dla Erasmusów jest organizowanych bardzo wiele imprez, każdego dnia coś się dzieje. W dzień organizowane są różne aktywności, takie jak zwiedzanie lub międzynarodowy piknik, w nocy, od poniedziałku do soboty, organizowane są imprezy, a jeśli chcecie uczestniczyć w nich wszystkich, będziecie musieli dobrze się trzymać, tempo nie jest łatwe do utrzymania, tym bardziej dla Waszej wątroby.

    Drodzy Studenci Erasmus, wejścia do klubów są dość ułatwione, darmowe w większości przypadków jeśli przyjdziecie przed daną godziną. Na facebooku istnieją różne grupy, ja należałam na przykład do Erasmus Club oraz ESN. Każdej nocy proponują imprezę w różnych klubach Sewilli. Znaleźć można dyskoteki zimowe, ale także letnie - na tarasie. Jeśli chodzi o kluby wewnątrz budynku, polecam wybrać się do Uthopia. Klub ten zajmuje 3 piętra z 3 scenami i różnymi rodzajami muzyki (większość klubów utrzymuje raczej raegetton, czyli muzykę latino caliente stworzoną aby tańczyć przyklejonym do partnera). Znajdziecie tu również Hoyo, w którym podają darmowe piwo aż do 1 nad ranem, Abril, etc.

    Kiedy tylko znowu zaczyna być gorąco, tarasy ponownie otwierają się na imprezowiczów, tak jak się domyślacie, są to dyskoteki na świeżym powietrzu, ich lista jest ogromna, najlepsze to: Casino, Bandalai, Terraza Alfonso, Fun club i wiele wiele innych.

    Kluby nocne są otwarte do późnych godzin nocnych, czasami aż do 7-8 rano. Tak więc wieczorem potykamy się około 21-22 godziny, jemy coś, gramy w gry, po czym uczestniczymy w tak zwanym botellón, najczęściej organizowanym przy Torre del Oro (grupa osób pijących na ulicy), następnie, około 2 w nocy wychodzimy do klubu, aby skorzystać z darmowej wejściówki, trzeba przyjść nieco wcześniej.

    Teraz już wiecie, gdzie się udać aby dobrze zjeść za niewielkie pieniądze, a także znacie dobry plan na udaną imprezę. Oczywiście sami również z pewnością znajdziecie świetne miejsca. Najważniejsze to spędzać miłe chwile ze znajomymi! O to właśnie chodzi w wymianach Erasmus. Korzystajcie więc i cieszcie się czasem spędzonym w towarzystwie znajomych i nie zawracajcie sobie głowy głupotami.


    Galeria zdjęć



    Treść dostępna w innych językach

    Komentarze (0 komentarzy)


    Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?

    Jeżeli mieszkasz za granicą, jesteś zagorzałym podróżnikiem lub chcesz podzielić się informacjami o swoim mieście, stwórz własnego bloga i podziel się swoimi przygodami!


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

    Proszę chwilę poczekać

    Biegnij chomiku! Biegnij!