Advertise here

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Opublikowane przez Monika Sikorska — 2 lat temu

Blog: Jeżdżę sobie
Oznaczenia: Erasmusowy blog Warszawa, Warszawa, Polska

Kolejny dzień w Warszawie!

Po imprezie, obudziłyśmy się wyjątkowo wcześnie (ja bez kaca, nie wiem, jak dziewczyny). O jakiej imprezie piszę? A o tej. Jeśli nie czytaliście pierwszego wpisu o moim wyjeździe do Warszawy, koniecznie kliknijcie w link i nadrabiajcie zaległości! A teraz czas na kontynuację.

Co robią trzy dziewczyny po imprezie, gdy budzą się w stolicy Polski? Oczywiście ogarniają się i idą zwiedzać. Może „zwiedzać” to za duże słowo, użyję więc innego określenia. Idą podziwiać/poznawać Warszawę.

Nie miałyśmy większego celu. Po prostu wychodzimy z domu, idziemy coś zjeść, może łazienki Królewskie, morze stare miasto… gdzie nas nogi poniosą. Taki był plan, a właściwie „nieplan”.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Jedno było pewne – wracam wieczorem do domu, jeśli złapię tanią TLK-ę. A taka miała odjeżdżać z Warszawy Centralnej o jakiejś dwudziestej z minutami. Z domu wyszłyśmy po trzynastej – miałam więc dużo czasu.

Przyjrzyjmy się Staremu Miastu (ponownie)

Trafiłyśmy na Starówkę, nie wiem nawet jak i kiedy. Poszłyśmy przejść się po niej bo była piękna i słoneczna pogoda. Spacer zapowiadał nadchodzącą wiosnę. Z chęcią szłyśmy powoli, przyglądając się wszystkiemu wokół. Zatrzymałyśmy się przed ludźmi tańczącymi breakdance. Popatrzyłyśmy się chwilkę na b-boy-ów i jedną b-boy-kę i poszłyśmy dalej. Fajnie, że młodzi ludzie z talentem wychodzą na ulicę i w ten sposób zarabiają na siebie. Widownię mieli sporą, za pewnie przynajmniej część z obserwatorów wrzuciła im jakiś grosz do czapki. I bardzo dobrze. Wspierajmy utalentowanych ludzi.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Spacer wcale się nam nie dłużył, mimo że byłyśmy głodne. Obserwowałyśmy całe miasto. Ja zwracałam uwagę dosłownie na wszystko. Nawet na tablicę, na której namalowane kredą były jajka i napisane było (w języku angielskim) „jajecznia”. Nic nadzwyczajnego, a mnie urzekło. Czasami jestem dziwna, wiecie? (albo czasami nie jestem dziwna).

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Ciekawy architektonicznie budynek w Warszawie

Poszłyśmy dalej, bo głód nas wzywał do Hali Koszyki. Idąc do niej, minęłyśmy manifestację feministek (nie zrobiłam zdjęcia), do której przez głód nie dołączyłyśmy. Nie chcę wypowiadać się na tym blogu na tematy polityczne, ale niech dziewczyny wiedzą, że jestem z nimi!

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Minęłyśmy też Kościół świętego Aleksandra w Warszawie. Wybudowany został na Placu Trzech Krzyży. Pamiętam, że mój ulubiony nauczyciel, opowiadał nam o jego architektonicznym projekcie na lekcjach historii sztuki. Jest to klasycystyczna budowla sakralna, która powstała w latach 1818 – 1826. Zaprojektował ją Chrystian Piotr Aigner. Dlaczego uważam go za jeden z ciekawszych budynków (z tamtego okresu) w Warszawie? Bo wyraźnie widać po nim, że wzorowany był na Rzymskim Panteonie (Panteon w Rzymie zrobił na mnie największe wrażenie!). Rotunda ta jest bardzo symetryczna. Może to nie Panteon, ale też jest ładny. Jest też chyba jednym z najbardziej popularnych kościołów w Warszawie. Nie weszłyśmy do środka (ja już kiedyś byłam, dziewczyny też, a tym razem byłyśmy naprawdę głodne), ale jeśli będziecie w stolicy, musicie zobaczyć jego wnętrze. Koniecznie!

Hala Koszyki – popularna miejscówka

Jak rozwiązać taki problem: trzy dziewczyny są głodne. Jedna ma ochotę na zdrowy obiad, druga najchętniej zjadłaby amerykańskiego burgera, trzecia natomiast nie może obejść się bez dań kuchni meksykańskiej? Znacie jakąś restaurację, która serwuje trzy rodzaje kuchni? Raczej ciężką taką znaleźć. Alee… w Warszawie da się pogodzić trzy koleżanki, które mają apetyt na różne dania. Wystarczy pójść na ulicę Koszykową 63. Mieści się tam Hala Koszyki, ostatnio najmodniejsza miejscówka w mieście.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Miliony ludzi wrzuca zdjęcia z jej wnętrza na Instagram. Wszyscy przychodzą się tam najeść. Jest to dawna hala targowa (powstała w latach 1906 – 1909, dziś odbudowana), która została przekształcona na miejsce, w którym mieści się kilkanaście restauracji. Co najlepsze, na jej środku znajdują się miejsca do siedzenia, przy których można jeść posiłki. W ten sposób możesz zamówić dowolne danie, z jednej z wielu restauracji i zjeść je ze znajomymi, którzy mają ochotę na coś zupełnie innego. Świetna opcja! Ja postawiłam na pikantne burrito, Joanna na burgera, Justyna zjadła zdrowy obiad.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Zamawianie wygląda tak: podchodzisz do wybranej restauracji, zamawiasz, dostajesz urządzonko, które zacznie piszczeć, gdy twoje danie będzie gotowe. Idziesz, odbierasz, wracasz na miejsce i jesz! Jeśli jesteście fanami burrito polecam Gringo Bar. Dobre burrito.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Cudowne kafelki na barze Gringo Baru.

Oczywiście w Hali Koszyki zjecie też droższe dania w lepszych restauracjach (już nie na środku) na przykład u Mateusza Gesslera. Jeśli oczywiście chcecie. Hala otwarta jest do późna, chyba do dwudziestej trzeciej. Będę tam wpadać. Wszystkie byłyśmy zadowolone z żarcia. (a teraz jestem na diecie…).

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Zdrowe jedzonko Justyny.

Jeśli nie jesteście głodni, a jeteście w Hali Koszyki, możecie udać się na górę i wstąpić na wystawę poświęconą Hali. Coś ciekawego dla architektów. Wystawa nazywa się „Nowy sezon na koszykach”. Łanie zorganizowana. Sprawdźcie.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Czas (najwyższy) na Łazienki Królewskie

Ostatnio do Łazienek nie weszłyśmy, bo miałyśmy ze sobą rowery, a w Łazienkach jest bezsensowny zakaz jazdy rowerami. Zupełnie tego nie rozumiem, ale okej, nie będę się sprzeczać i sprzeciwiać. Przed wejściem na teren parku królewskiego, kupiłyśmy sobie lody. A co tam, czemu by nie zaszaleć. Zaczynało się ściemniać, gdy przekraczałyśmy bramę parku. Weszłyśmy wejściem, przy pomniku Chopina. Jest to jeden z najbardziej znanych pomników w Polsce. Wygląda tak:

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Tak, to Fryderyk Chopin z wierzbą. Pomnik zaprojektowany został przez Wacława Szymanowskiego (pierwsza wersja) i Oskara Sosnowskiego (odbudowany pomnik). Powstał w 1926 roku. Nie jest to jednak oryginał – Niemcy oczywiście zniszczyli i ten pomnik. Odbudowanie go było problematyczne, ponieważ oprócz pomnika, zniszczono wszystkie jego kopie. Jednak operacja się udała i drugą jego wersję odsłonięto w maju 1958 roku. I stoi do dziś. Pierwszy raz widziałam ten pomnik, gdy miałam siedem lat. Jest to moje jedno z nielicznych wspomnień z dzieciństwa. Pierwsza wycieczka do Stolicy, z rodzicami i siostrą. Wtedy też pierwszy raz w życiu byłam w ZOO.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

My z Justyną i Joanną nie poszłyśmy do ZOO, ale spotkałyśmy zwierzęta w parku łazienkowskim. Wpadłyśmy na Sarnę, która na nasz widok wcale nie uciekła. Przechodziła obok nas, jak totalnie oswojone zwierze. Wydało się to nam co najmniej dziwne. Pierwsze myśli: może ma wściekliznę, skoro nie boi się ludzi. Druga myśl: skąd się tu wzięła sarna? W parku w środku dużego miasta? Okazało się, że sarna jest mieszkanką Łazienek Królewskich od prawie dziesięciu lat! Najczęściej pojawia się przy Wodozbiorze i Ogrodzie Romantycznym. Nie do końca wiadomo skąd się tam wzięła, chyba ktoś ją podrzucił. Jest cudowna, ładna i można zrobić jej zdjęcie bo nie boi się aparatu. Normalnie sarny są bardzo płochliwe, ta jest nad wyraz odważna.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

To nie jedyny zwierzak, którego spotkałyśmy tego dnia w parku. Zobaczyłyśmy pawia, ale nie w pełnej krasie, biegającego po trawie. Tylko śpiącego. I tu lekcja przyrody dla mnie (nie wiedziałam o tym do tej pory). Pawie śpią na drzewach! Właśnie takiego śpiącego na drzewach pawia zobaczyłyśmy tego wieczoru.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Śpiący na gałęzi drzewa paw. 

Poszłyśmy dalej w głąb parku. Doszłyśmy do Pałacu na Wyspie. Wygląda niesamowicie, w porze, w której dzień się kończy, zaczyna być ciemno. Pałac na Wyspie wybudowany został w XVII wieku dzięki księciu Stanisławowi Herakliuszowi Lubomirskiemu. Zaprojektował go Tylman z Gamern. Barokowy pałac należał do Stanisława Augusta. To on zażądał by rozpoczęto jego przebudowę i dziś zamiast barokowej bryły, która pierwotnie służyła za łaźnie, w łazienkach mamy klasycystyczny Pałac. Pałac można zwiedzać. Ja byłam w nim w dzieciństwie, właśnie wtedy, gdy byłam i w ZOO. Pamiętam, że kazano nam założyć takie dziwne kapcie, które nie wiedzieć czemu mnie przerażały. Kolejne dziwne wspomnienie z dzieciństwa. 

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Obok Pałacu na Wodzie znajduje się Amfiteatr, do którego zmierzałyśmy w następnej kolejności. Zaprojektował go Jan Chrystian Kamsetzer, drezdeński architekt. Funkcjonował od 1791 roku. Robi niesamowite wrażenie, odbija się w wodach stawu. Wybrałyśmy idealną porę na spacer po Łazienkach.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Wieczór, mniej więcej godzina osiemnasta. Zaczynało robić się późno, a ja przecież miałam wracać do Trójmiasta, a Joanna do rodzinnego domu. Justyna namówiła nas byśmy zostały jeszcze jedną noc. Nie musiała specjalnie nas przekonywać. Postanowiłyśmy wrócić do domu baaardzo rano następnego dnia, a tego wykorzystać czas do maksimum. Gdzie poszłyśmy?

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Warszawskie Pawilony

Justyna namówiła nas na spacer na Nowy Świat w Warszawie, gdzie znajdują się Pawilony – małe puby skupione w pawilonach. Można sobie w nich zrobić maraton, po piwie w każdym pubie. Takie coś oznaczać jednak będzie powrót do domu na czworaka. Nie wiem, ile jest tych pubów, my weszłyśmy tylko do dwóch. Zanim jednak zamówiłyśmy pierwsze piwo, Justyna pokazała nam mural. O taki:

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Powiedziała nam też ciekawostkę na jego temat. Chodzą plotki, że stworzył go Banksy, znany brytyjski uliczny artysta. Nie wiem, ile jest w tym prawdy. Nie wydaje mi się w stylu Banksy’ego, ale kto wie? Fajnie by było, gdyby Banksy stworzył coś w Polsce, ale wydaje się to mało prawdopodobne.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Pierwszy pub, do którego weszłyśmy po piwko to ten, którego nazwy nie pamiętam. Kupiłyśmy piwo i wyszłyśmy na zewnątrz (zauroczone zbliżającą się wiosną). Trochę jednak zmarzłyśmy, zdecydowałyśmy się więc na zmianę miejscówki. I wtedy trafiłyśmy do odjechanego baru Komiks. Jego ściany ozdobione były oczywiście komiksami. Z rzutnika wyświetlana była komiksowa animacja. Pani z obsługi była niezwykle miła i w ogole klimat tego małego pubu był cudowny. Zeszłyśmy na dół i plotkowałyśmy przy piwie. Pawilony mają to do siebie, że każdy bar ma inną tematykę, każdy jest unikatowy. Komiks podbił moje serce!

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Po dwóch piwkach miałyśmy wracać do domu, ale to byłoby zbyt nudne! Miałyśmy tyle siły na kolejne spacery.

Zakończenie zwiedzania

Poszłyśmy na Plac Krasińskich. Tam po raz pierwszy zobaczyłam budynek Sądu Najwyższego. Dziewczyny były zainteresowane plakatami strajkujących ludzi, które ustawione były przed budynkiem. Mnie bardziej zaintrygował budynek, który jest nieco przerażający. A zupłnie oszalałam na widok koniko-aniołków, kolorowych figur ustawionych po drugiej stronie ulicy przy innym budynku (z euforii koniołkowej nie zwróciłam uwagi na to co to za budynek i jak wyglądał). Koniołki były cudowne. Bywam niesamowicie infantylna, prawda?

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Ostatnim punktem wycieczki było dotarcie pod pomnik Małego Powstańca na ulicy Podwale. Zaprojektował go Jerzy Jarnuszkiewicz w roku 1946. Stoi w Warszawie od 1983 roku. Moim zdaniem jest to pomnik niesamowicie wymowny. Przeraża mnie i smuci jednocześnie. Jednak też pobudza dumę. Mam bardzo mieszane emocje w sobie, gdy patrzę na ten pomnik. Jest piękny. Zabierzcie tam swoich zagranicznych znajomych i opowiedzcie im historię Polski, powstania warszawskiego. Polska ma za sobą ciężkie czasy, które oznaczyły się na stolicy. Mimo wszystko, Warszawa jest piękna. Po tym weekendzie utwierdziłam się w tym przekonaniu. Warto odwiedzić miasto, które na pozór się zna. 

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.

Kolejne spacery po stolicy Polski. Warszawa część druga.


Galeria zdjęć


Komentarze (0 komentarzy)


Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?

Jeżeli mieszkasz za granicą, jesteś zagorzałym podróżnikiem lub chcesz podzielić się informacjami o swoim mieście, stwórz własnego bloga i podziel się swoimi przygodami!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!