Advertise here

Cyprus 2017/2018 - erasmus

SPRAWOZDANIE Z WYJAZDU ERASMUS+

Nazwa uczelni zagranicznej: University of Nicosia

Raport z: semestru letniego, 24.09.2017 – 19.01.2018

Pierwsze wrażenie

Słowem wstępu…

Decyzja wyjazdu na prawie 4 miesiące za granicę to było najlepsze, co mogło spotkać młodego człowieka. Należy dodać, że w poprzednim semestrze próbowałem wyjechać na Erasmusa do Rumunii, ale przez pewien błąd popełniony przeze mnie, nie dane mi było studiowanie w kraju Hrabiego Drakuli. Na szczęście nie poddałem się i po pół roku walki z dokumentami i egzaminami z macierzystą uczelnią, znalazłem się na słonecznej wyspie.

 

Wylądowałem w Larnace około godziny 22:00. Wychodząc z samolotu, w nozdrza uderzyło słone powietrze i momentalnie poczułem upalny wręcz wakacyjny klimat. Wsiadłem do wcześniej zamówionej taksówki i ruszyłem do mieszkania w Nikozji, gdzie czekali już dwaj włoscy współlokatorzy. Luciano i Salvatore zrobili na mnie świetne wrażenie, które zresztą utrzymało się do końca mojego pobytu na Cyprze. Przez to, że byli w mieszkaniu już od ponad dwóch tygodni, kilka minut po wejściu do nowego miejsca zamieszkania zalali mnie informacjami o miejscach, ludziach i imprezach. Nie będę ukrywał, byłem w szoku. Nowe miejsce, nowi ludzie, cóż mogę rzec – nowe życie przez kolejne miesiące. Skracając delikatnie me pierwsze wrażenia, przejdźmy do tego, że prowizorycznie się rozpakowałem i poszedłem spać.

 

Otworzyłem oczy po upalnej nocy. Ciężko było zasnąć, z gorąca i z emocji, które we mnie buzowały. Wyruszyłem na piechotę znaleźć w tym nowym mieście moją uczelnię. Po dłuższym spacerze (około 6 km) dotarłem do Univeristy of Nicosia…, tylko że do innego wydziału. Na szczęście 10 minut drogi od wydziału medycznego znajduje się główny budynek uczelni, gdzie zacząłem poszukiwania koordynatorki – Pani Stelli. W pozornym labiryncie w końcu znalazłem gabinet M102. Pani Stella przywitała mnie dość chłodno, ale może to dla równowagi, ponieważ klimat tu upalny.

 

Tego samego dnia o godzinie 18:00 zaczęły się pierwsze zajęcia z przedmiotu Business Communications i… tak zakończę wstęp do sprawozdania. Teraz zaczną się tylko suche fakty.

 

Szkoła zagraniczna

University of Nicosia to najpopularniejsza i największa uczelnia na wyspie. Mamy tu duży kampus, różne wydziały, genialną cafeterię z bilardem i biurkami dogodnymi do nauki, ale też i rozsiane w okolicy dodatkowe budynki, takie jak siłownia czy sala taneczna. Zachwyt troszeczkę mija, gdy człowiek dowiaduje się, że po drugiej stronie Nikozji znajduje się University of Cyprus. Jest to uczelnia znacznie lepsza i rozpieszczająca studenta jak tylko się da, ale to tylko taka mała informacja ode mnie, żebyście się nie zdziwili, że większość „erasmusów” studiują właśnie tam… Co jest właściwie plusem, bo masz podwójną liczbę znajomych – greków i studentów ze świata. A University of Nicosia to nadal kawał porządnej uczelni. Uczelnia posiada też wspaniałą bibliotekę z dostępem do komputerów.

 

Wybrane przedmioty

Jeśli jesteśmy przy temacie uczelni, warto powiedzieć, jakie przedmioty wybrałem i krótko je opisać. Muszę też dodać, żebyście nastawili się na to, że będziecie traktowani jak zwykli studenci. Na większości przedmiotów w klasie byłem sam z Cypryjczykami i Grekami. Nie obawiajcie się jednak, bo to niepowtarzalna szansa na rozwój i na nowe znajomości. Plusem jest też to, że praktycznie wszyscy ćwiczeniowy są maksymalnie przyjaźni i wraz ze studentami tworzą pewną całość. Oni kochają swoją pracę i są tu dla Was!

 

Business Communicationsz Katarzyną Alexander – niech polskie imię Was nie zwiedzie, mimo że sympatyczna Pani jest Polką, to nie usłyszycie od niej po polsku ani słowa. Przedmiot prowadzony naprawdę ciekawie… na początku. Z każdymi kolejnymi ćwiczeniami zwalnialiśmy z tempa, ale zajęcia prowadzone były naprawdę ciekawie i z dobrą energią. Senne okresy winię za porę zajęć – poniedziałek od 18:00 do 21:00. Nie lekceważcie tego przedmiotu – nie uczcie się go na pamięć, ale zrozumcie. Praktyczna wiedza. Egzaminy wymagające. Czeka Was też jedna prezentacja, ale potraktujcie ją na spokojnie.

 

Organizational Behaviorz Ria Morphitou – na tych ćwiczeniach lepiej słuchajcie uważnie, bo Pani Ria ma tak potężną charyzmę i jest tak ciepła, że nie sposób nie przyswajać wiedzy, siedząc w sali. Zajęcia miałem w piątki od 12:00 do 15:00. Czekają Was dwie prezentacje w grupach. Tu dodam, że mało kto lubi wystąpienia publiczne, lecz postarajcie się przygotować najlepiej jak potraficie, a wszystko będzie dobrze J. Pierwszy egzamin składa się z pytań zamkniętych i eseju.

 

Operations Management/ Harry Kogetsidis – najbardziej luźne zajęcia, których jednak nie można lekceważyć. W sprawozdaniach ludzie piszą, że przeraża ich liczenie, ale wystarczy, że poświęcicie temu parę godzin i wszystko stanie się jasne. Piątek 18:00–21:00. Warto chodzić na zajęcia, liczenie zaczyna się na 4/5 ostatnich wykładach. Egzamin na mid-termie składa się z pytań zamkniętych i raczej nie ma problemu z uzyskaniem zadowalającej oceny. Na egzaminie końcowym Harry stawia na liczenie. Kupcie kalkulator.

 

Quality Assurance Management/ Alexandros Antonaras – najbardziej… wymagające zajęcia. To jest piekło! Były to też moje ulubione ćwiczenia. Może dlatego, że Alexandros jest człowiekiem, od którego aż bije energia. Dyskutujcie z nim ile tylko się da, bo jest to osoba przesympatyczna, która z chęcią przekaże Wam swą wiedzę. Środy od 18:00 do 21:00. Egzaminy wymagające skupienia i wiedzy. Uczcie się na bieżąco.

 

Basic Writing/ Maria Tserkezou – najprzyjemniejsze i najmniej wymagające ćwiczenia. Wszystko za sprawą genialnej nauczycielki, która wręcz eksplodowała pozytywną energią. Perfekcyjna metoda nauczania, od małej cegiełki do budowy zamku w Malborku. Głównym i jedynym tematem zajęć jest pisanie esejów. To świetne ćwiczenie do nauki i szlifowania języka angielskiego. Zajęcia w poniedziałki i środy od 8:30 do 10:00. Nie uczcie się, zrozumcie.

 

Wszystkie przedmioty o wartości 6 ECTS. Pamiętajcie, że na każdych ćwiczeniach możecie mieć ze sobą na egzaminach słownik. Nie martwcie się więc o to, że czegoś nie zrozumiecie. To mi przypomina, jak na egzaminie spędziłem parę minut na tłumaczeniu całego pytania, aż Pani Ria podeszła do mnie i spytała, czy może w czymś pomóc. Swoją drogą to najlepszy przykład na to, jak kochani są tu ćwiczeniowcy i wykładowcy!

Nie ściągajcie na egzaminach. Słyszałem o jednej dziewczynie, która została złapana na oszukiwaniu. Miała wielkie problemy i prawie ją wyrzucili z uczelni. Wszystko opiera się na zaufaniu i nie ma co tego zaufania nadużywać.

Warto chodzić też na wszystkie zajęcia, bo wliczają się one w małej części w ocenę końcową.

Jeśli obawiacie się, że czegoś nie zrozumiecie z wykładów, dobrym sposobem jest nagrywanie ich na dyktafon, a potem spokojne przesłuchiwanie ich w domu.

 

Zakwaterowanie

Nie ukrywam, że to było moje największe wyzwanie. Szukałem po forach internetowych, po stronach na facebooku, po znajomych i nieznajomych, którzy studiowali na Cyprze, i wszystko to okazało się klęską. Widocznie nie miałem szczęścia. Znalazłem mieszkanie w przyjemnej i całkiem dogodnej okolicy za 220 euro miesięcznie przez osobę jaką jest Pambos Dolocy. Znajdźcie go na facebooku i po prostu kulturalnie spytajcie czy ma jakieś informacje o mieszkaniu. Szukając na własną rękę, uważajcie na oszustów. Słyszałem o sytuacjach, gdzie ludzie wpłacają zaliczkę, a potem okazuje się, że mieszkanie nie istnieje. Wszystko uważnie sprawdzajcie i czytajcie, a potwierdzeń nie wyrzucajcie i w razie czego się na nie powołujcie. Kolejnym problemem jest losowość właścicieli. Większość moich znajomych trafiła na sympatycznych, ja niestety nadziałem się na osobę bardzo nerwową, która nie potrafiła nic wyjaśnić i w ogóle to była jakaś szemrana sprawa. Nadal nie wiem, jak działa prawo w sprawie mieszkań na Cyprze, ale pamiętajcie, żeby za wszystko brać potwierdzenia i nie dać się wyprowadzić z równowagi. Warto też dodać, że panuje tu też trochę inna kultura i to co nam mogłoby się wydawać agresywnym krzykiem, dla nich jest zwykłą konwersacją. Odwagi!

 

Tu jeszcze opis mojego mieszkania – żyłem z dwójką współlokatorów. Mieliśmy trzy pokoje, dwie łazienki, dużą kuchnię i pokaźny salon. Dorzućmy do tego balkon, a wychodzą nam całkiem miłe warunki życia. Co z tego, że w jednej łazience drzwi były większe niż framuga a w mieszkaniu nie było ogrzewania.

 

Podróże – Cypryjskie miasta

Cypr jest pięknym miejscem. Jest mnóstwo miast które warto tu zwiedzić. Podczas pobytu polecam w każdy weekend powolutku odhaczać:

 

OBOWIĄZKOWE

  1. Nikozja/Nicosia/Lefkosia (centrum, strona turecka, monumenty, las, park główny)
  2. Larnaka (Salt Lake, promenada, akwedukt, zamek)
  3. Ayia Napa/Agia Napa (Nissi beach… nie będę pisał dalej, sami wszystko z pewnością odkryjecie. To ma swój urok. Informacje podane na tacy sprawiają, że podróżowanie traci swój urok)
  4. Limassol/Lemesos
  5. Pafos
  6. Kyrenia/Kirenia/Keryneia/Girne

 

POLECAM

  1. Troodos – z Solomos Squere autobusem 123 do Makario bus Stadium, a potem autobusem 406 lub 408 do Troodos Squere. Z tego co się orientuję, z parkingu blisko centrum startuje 406, ale to nic pewnego. Pamiętajcie, że ostatni bus z Troodos wyjeżdża o 17:00 lub 16:00. Pytajcie kierowców. To tylko wskazówka. Cenna wskazówka, bo w Internecie za wiele nie znajdziecie.
  2. Akamas – Wszyscy Cypryjczycy mówią, że bez auta dostanie się tam jest niemożliwe, ale to nieprawda. Wskazówka: z Nikozji do Pafos, z Pafos busem 645 do Polis, a z Polis do Łaźń Afrodyty busem 622. Uważajcie na czas, żebyście nie utknęli na noc w Pafos jak ja z koleżanką. Akamas to według mnie najpiękniejsze miejsce na Cyprze. Gorąco polecam.

 

Języki

Dochodzimy wreszcie do punktu, którego najbardziej się obawiałem. Tak… angielski. Obawiałem się tego. Martwiłem się, co będzie, jeśli nie zrozumiem wykładów, jak będę zdawał egzaminy po angielsku, jak w ogóle będę rozmawiał z ludźmi. I wiecie, co Wam powiem? Przez te 4 miesiące nauczyłem się języka lepiej niż przez całe moje życie w szkołach. Nadal daleka droga przede mną do poziomu, który chcę osiągnąć, ale po czasie spędzonym tutaj czuję swobodę rozmowy i umiem wyrażać myśli w rozmowie z człowiekiem z innego kraju. Mówcie najwięcej jak tylko się da. Nawet jeśli z początku będzie to przypominało „Kali być”, nie przejmujcie się i mówcie, mówcie, mówcie. Pamiętajcie, żeby cały czas uczyć się na błędach, szlifować czasy i tłumaczyć słówka, których nie rozumiecie.

W komunikacji nie ma problemu. Mieszkańcy Cypru praktycznie wszędzie mówią po angielsku. Problem jest tylko ze starszymi osobami. Warto nauczyć się podstawowych słówek i zdań w języku greckim, który jest na Cyprze językiem urzędowym.  

 

Błędy

Postanowiłem w sprawozdaniu ująć też punkt jakim są błędy. Z perspektywy czasu widzę, co mogłem zrobić inaczej. Podstawowym błędem jest zarządzanie finansami. W pierwszych dniach wydałem sporo pieniędzy na jedzenie fast foodów. Za te same pieniądze mógłbym mieć jedzenia na miesiąc. Kolejną pomyłką jest wydawania 15 czy nawet 20 euro za wejście do klubu Jynx z open barem w środy. Co prawda imprezy tam były całkiem niezłe i przez całą noc mieliśmy alkohol za darmo, ale… no dobrze, może nie był to do końca błąd. Kolejną sprawą jest zbyt późne odkrycie bazaru, który jest otwarty rankami w każdą środę i sobotę blisko centrum i stadionu na dużym parkingu w Nikozji. Ceny za owoce i warzywa są niesamowicie niskie. Przedtem kupowałem te produkty w normalnych sklepach. Dramatycznym błędem było zlekceważenie ostrzeżeń w innych sprawozdaniach na temat pogody na Cyprze w zimę. Chodzi konkretnie o noce…, bo są one naprawdę mroźne. Uwierzcie mi. Zabierzcie koce, ciepłą piżamę i grube skarpety.

 

Pogoda

Przez wrzesień i październik było upalnie, nocami nie dało się spać tak było gorąco. Od znajomych słyszałem, że w porównaniu do sierpnia to nic takiego. Od końca października temperatura zaczęła spadać, lecz ciągle jest przyjemnie. Listopad–styczeń przypominają wiosnę w Polsce. W gorsze dni – jesień. Trafiłem chyba na dobry okres, bo deszcz spadł tu góra z 6 razy. Woda o każdej porze dnia i miesiąca jest cieplejsza niż latem w Polsce. Praktycznie każdego dnia, z małymi wyjątkami świeci tu słońce. Tak jak wspominałem wcześniej noce w zimie są tu naprawdę mroźne.

 

Jedzenie

Warto robić zapasy na tydzień takie jak owsianka, jajka, makarony, mięso, warzywa, owoce. Trzymajcie zróżnicowaną dietę i nie głodujcie. Planujcie i rozeznajcie się po cenach i produktach. Kupujcie w dużych marketach, takich jak Lidl lub Alfamega. Zaglądajcie też na „market” w środy, soboty.

 

Komunikacja miejska

To nieprawda, że komunikacja miejska na Cyprze nie istnieje. Może i rządzi się swoimi prawami, lecz nie doświadczyłem z jej strony zbyt wielu rozczarowań. Polecam sprawdzić stronę CyprusByBus. Jest ona z początku trochę zawiła, lecz po pewnym czasie wszystko staje się instynktowne. Solomos Squere jest głównym punktem startowym do innych miast.

Mamy cztery autobusy do Univeristy of Nicosia – 214, 215, 259, 123

 

Wydatki

Specjalnie nie rozpisywałem się zbyt bardzo o wydatkach, żeby tu wreszcie wszystko to ładnie podsumować.

Ceny na Cyprze są europejskie. Powiedzmy, że puszka Coli 0,33 l kosztuje przeciętnie 90 centów, znośne wino z 2015 roku ponad 2 euro, 30 jajek można kupić za mniej niż 4 euro.

Studenckie bilety na jeden przejazd 75 centów. Bilet normalny 1,5 euro. Bilet miesięczny 20 euro. Ulgowy bilet do innego miasta – zależy – np. do Larnaki (nad morze) z Nikozji za 2 euro w jedną stronę.

Mieszkania – to także zależy, przeciętny koszt w Nikozji za miesiąc to 300 euro za sam pobyt. Ja płaciłem 220 euro, mieszkając z dwójką współlokatorów, a mieszkanie mieliśmy spore. Dochodził do tego dodatkowy koszt o którym nie zostaliśmy poinformowani 25 euro miesięcznie (za mieszkanie, czyli na trzy osoby – 25euro/3) za sprzątanie całego bloku, elektrykę windy i świateł na klatce. Rachunek za wodę i prąc za dwa miesiące wyniósł 100 euro za osobę, ale to była zawyżona cena i ciągle nie wiemy czemu.

Pamiątki i pocztówki może znaleźć naprawdę tanio. Więcej niż 50 centów za jedną pocztówkę nie wydawajcie. Zapomniałbym o jeszcze jednym wydatku – dostanie się na Cypr. Mnie kosztowało to około 800 złotych w dwie strony z bagażem 32 kg.  

 

Społeczność

a)      Mieszkańcy – Cypryjczycy i Grecy to raczej sympatyczni ludzie, tak naprawdę wszystko zależy od człowieka. Raczej spotykałem tych miłych. Chyba najbardziej nerwowi i niemili są kierowcy.

b)      Studenci – Studenci Cypryjscy są naprawdę mili, warto złapać z nimi relację.

c)      „Erasmusi” – Dokładnie ta sama sytuacja jak z mieszkańcami, wszystko zależy od człowieka. Tu przeważała grupa imprezowa i na imprezach też większość znajomych spotykałem. Każdy chce się bawić, a w ostatnich dniach pobytu siedzieć od rana do wieczora nad nauką i wrócić do domu z dobrymi wspomnieniami i czystym kontem. W różnych miejscach poznałem całą masę sympatycznych ludzi z różnymi poglądami i celami w życiu.

 

 Informacje ogólne

Cztery miesiące temu byłem przekonany, że wyjazd za granicę jest czymś poza granicami mojej wyobraźni. Teraz widzę, jak jest to łatwe. I przepraszam, jeśli zapomniałem wspomnieć o czymś istotnym dla Ciebie. W rekompensacie dodam parę informacji ogólnych, które mogą Ci się przydać.

Na Cyprze panuje lewostronny ruch, a kierowcy są szaleni, ale potrafią prowadzić. Uważaj na przejściach.

Pamiętaj, żeby wziąć adapter do kontaktu, tu mają dokładnie takie same kontakty jak w Wielkiej Brytanii.

W mieszkaniu czasem chodzą karaluchy, ale bardzo, bardzo rzadko. Polecam kupić takie pastylki odstraszające, wtedy już nigdy żadnego nie spotkasz.

Nie przyda Ci się Karta ISIC, Euro24 czy jakakolwiek inna europejska. Kierowcy przy uwzględnianiu zniżek tolerują tylko uczelniane legitymacje, które dostaniesz w przeciągu miesiąca ze swojej cypryjskiej uczelni.

Cypr dzieli się na stronę południową.  i północną zamieszkiwaną przez Turków. Żeby przekroczyć granicę, potrzebny Ci będzie dowód lub paszport.

Naprawdę warto nauczyć się alfabetu greckiego, nieraz przydał mi się on w rozszyfrowywaniu nazw miast czy sklepów.

Całkiem dobrym pomysłem jest zakup roweru – 40 euro i na dłuższą metę możesz wyjść na plus.

 

Podsumowując, mogę powiedzieć tylko tyle – jeśli się wahasz, zrób to koniecznie, przyjedź tutaj, a po czterech miesiącach przypomnij sobie obecnego siebie i spójrz, jak wiele by Cię ominęło, gdybyś postanowił pozostać w swojej strefie komfortu.

Wiem, że sprawozdanie to nie jest może aż tak kolorowe, ale chciałbym, żebyście byli przynajmniej w małej części świadomi, jak wygląda tu normalne życie.

Polecam serdecznie i żałuję, że czas ten powoli już dobiega końca!


Galeria zdjęć


Komentarze (0 komentarzy)


Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?

Jeżeli mieszkasz za granicą, jesteś zagorzałym podróżnikiem lub chcesz podzielić się informacjami o swoim mieście, stwórz własnego bloga i podziel się swoimi przygodami!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!