Advertise here

Gdańsk, część druga.

Opublikowane przez Ola Noga — 3 lat temu

Blog: 46 państw Europy przed 30-stką.
Oznaczenia: Erasmusowy blog Gdańsk, Gdańsk, Polska

Aktualności, dobre nowiny.

Chyba już nie muszę się martwić, chyba już zrobiłam wszystko, co zrobić miałam. Podpis na dokumentach mostowych już jest, praktyki zaliczone, zostałą jedynie karta ekwiwalencji, którą chyba sobie podaruję. Niech UG się z tym męczy. I co teraz, i co dalej? Nie wiem, ale dziś jest jakiś wyjątkowo dobry dzień. Wstałam rano pełno sił, załatwiłam w Gdańsku wszystkie sprawy w tempie ekspresowym, przespałam się w południe, jak na prawdziwą emerytkę przystało. Wstałam, odpaliłam neta i patrzę, patrzę, a tu nagle pełno ofert wynajmu. Poprzebierałam trochę i w końcu znalazłam pokój marzenie. Blisko na wydział, blisko na imprezy, trzydzieści metrów kwadratowych, ogromne okno i balkon. Faktycznie, cena może dość wysoko, ale za to, co tam jest, mogę tyle zapłacić. Jadę, jutro z rana jadę po swoje nowe klucze. Mam nadzieję, że nikt mi tego sprzed nosa nie zgarnie.

Ostatnio pisałam o Gdańsku i znowu do niego wracam, bo jest jeszcze sporo rzeczy, których nie opisałam. W sumie, to nawet połowy atrakcji wam nie przedstawiłam.

Dwa puby, które warto odwiedzić.

Na początek o Józefie K (http://www.jozefk.pl/), który znajduje się na ulicy Piwnej 1/2. Do tego miejsca – o ile dobrze pamiętam – zaprowadziła mnie Monika. Poszłyśmy tam pić w kilka dziewczyn. Nigdy w tym miejscu nie byłam w dzień. Nie wiem, może dlatego, że wolę piwo od kawy, a może po prostu jestem cebulakiem i żal kasy na kawę gdzieś na mieście, może. Klimat w tym miejscu jest niesamowity, ceny przystępne, a ludzie pijani, czyli wszystko na plus. Przeglądam sobie zdjęcia z ich strony (zamieszczę wam jedno) i tak się zastanawiam, czy to oby na bank, to samo miejsce, o którym piszę. Faktycznie, nie byłam wiele razy w Józefie K, ale alzheimera chyba nie mam. Wydaje mi się, że za moich gdańskich czasów lokal wyglądał inaczej. Ale uwaga, może mi się tylko wydawać, przecież zazwyczaj trafiałam tam już jako pijana niewiasta. Odwiedzajcie Józefa K, warto! To nie żadna nowoczesna knajpla, pub czy cafe, a przepełnione gratami, książkami i dziwnymi przedmiotami miejsce. Na pewno wam się spodoba!

gdansk-czesc-druga-073d66a9f54da2c6debc3

Drugi pub to Red Light, tam chyba też pierwszy raz byłam z Moniką. Jakoś trafiłyśmy na Kaletnicząi siedziałyśmy, piłyśmy, gadałyśmy. Red jest o wiele mniejszy od Józefa, a może nie tylko, że mniejszy,a ciaśniej urządzony. Ludzi zawsze jest pełno, oczywiście nie tyle, co w Pijalni, ale tez sporo. Dość często jest problem ze znalezieniem miejsce, ale uwaga, warto próbować gdzieś tam się wbić. Tu znowu muszę powiedzieć, że ceny są znośne jak na Stare Miasto, piwo kosztuje coś około dziewięczu złotych, ale wiemy za co płacimy – za klimat! Znowu, ja jakoś jestem przywiązana do tego słowa, ciągle powtarzam, że coś jest klimatyczne, nieważne… Jak sama nazwa mówi, w tym pubie przeważa czerwień, co wcale nie jest ani burdelowskie ani żadne kiczowate. Czerwone światłą połączone ze świeczkami, starymi meblami i ciekawym ustawieniem dają naprawdę wspaniałe miejsce. Ale uwaga, w Red Lajcie raczej się siedzi, rozmawia i upija powoli, bydło rzadko się tam znajdzie. Z tego, co mi wiadomo raz na jakiś czas grywana tam jest muzyka na żywo, czy jakieś deepy. Polecam, chociaż samo jakoś ostatnio rzadko tam trafiam.

gdansk-czesc-druga-2ff365283f15fc0dac90a

Zdjęcia Reda pochodzą z ->http://galeria.trojmiasto.pl/Red-Light-Pub-392468.html?user_id=32829&pozycja=30, Józefa ze wcześniej wymienionej strony.

gdansk-czesc-druga-a14dafae33545d947b703

Zdjęcie zrobione przed Red Lightem.

Zoo w Oliwie.

Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta, jak pisałam o zoo w Brnie. Byłam zachwycona tym, co tam zobaczyłam. Zwierzęta w większości miały duże, czyste klatki. Często zwiedzający niewiele widział, albo musiał mocno się skupić, żeby odnaleźć zwierzę w gęstej trawie. To był tylko plus, żaden minus. Widać było, ze zwierzęta aż tak bardzo się nie męczą. W Gdańsku jest inaczej. Zoo znajduje się pod adresem Krawieńska 3w Oliwie. Niby jego powierzchni jest ogromna, ale chyba źle wykorzystana, bo przechadzając się po parku widzimy małe klatki. Okej, nie ma tam żądnego wielkiego syfu, ale ich wielkość przeraża. Do gdańskiego ogrodu zoologicznego jeżdżę od maleńkości, zawsze tam było tak smutno, tak biednie. Kilka lat temu zrobiłam parę dobrych choć smutnych zdjęć. Popatrzcie sobie:

gdansk-czesc-druga-183a2343fc21bcfa9c3f9

Pierwsze zdjęcie wydaje mi się mistrzostwem, pokazuje prawdziwe oblicze ogrodu zoologicznego. Odwrócona tyłem, smutna małpa i zaciekawieni, rozweseleni ludzie przy szybie…Tragiczny widok.

gdansk-czesc-druga-9892a9455f236e70b3072

Później mamy małpę, która nazywała (nie wiem, czy jeszcze żyje) Kasia. Jej twarz również nie wyglądała na zadowolną…

gdansk-czesc-druga-bac53b1dc3d633e13aa9f

Trzecia foteczka to my, ja i Monika, a to zwierzątko tak na uboczu to nasz paź. Dalej już tylko zamęczone wiecznym leżeniem tygrysy (w sumie jeden) i głupie małpy.

gdansk-czesc-druga-42eb1c72ef46d28f6f69d

gdansk-czesc-druga-1b6398a000ec05593e00d

Ceny biletów? Wydaje mi się, że nie ma tragedii, przynajmniej nie takiej jak w Malborku, że bilet studenci na zamek kosztuje trzydzieści złotych! Spójrzcie sobie…

 

         Ceny:                     normalny,ulgowy

  • od 1 IV do 29 IV                15 PLN  10 PLN
  • od 30 IV do 30 X               25 PLN  15 PLN
  • od 31 X do 31 XII              15 PLN  10 PLN

 

        Godziny otwarcia:

  • styczeń – marzec 09:00 - 15:00
  • kwiecień             09:00 - 17:00
  • maj - wrzesień  09:00 - 19:00
  • październik        09:00 - 17:00
  • listopad, grudzień   09:00 - 15:00

Nie zachęcam was do tego zoo, ale również go nie odradzam. Sami musicie zadecydować, czy chcecie tam iść, czy nie pęknie wam serce, gdy będziecie patrzeć na te zwierzęta.

Żegnam

Dziś tak krótko, bo chcę odpocząć od tego wszystkiego. Od ciągłego pisania, zajmowania się czymś. Jadę do Alternatywy, którą jutro w pociągu będę opisywać. Żeganammm…


Galeria zdjęć


Komentarze (0 komentarzy)


Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?

Jeżeli mieszkasz za granicą, jesteś zagorzałym podróżnikiem lub chcesz podzielić się informacjami o swoim mieście, stwórz własnego bloga i podziel się swoimi przygodami!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!