Advertise here

ZA CO MOŻNA POKOCHAĆ STOLICĘ WĘGIER?

Opublikowane przez Ola Noga — 4 lat temu

Blog: 46 państw Europy przed 30-stką.
Oznaczenia: Erasmusowy blog Budapeszt, Budapeszt, Węgry

Budapeszt domem.

Stolica Węgier ma w moim sercu szczególne miejsce. Miałam przyjemność mieszkać w Budapeszcie przez jakiś czas. Z ręką na sercu mogę przyznać, że znam to miasto jak własną kieszeń. I chcę tam wracać, zawsze gdy będę miała okazję. 

My house in BudapestMy hidden treasure chest,Golden grand piano My beautiful castillo 

My house in Budapest

My hidden treasure chest,

Golden grand piano

 My beautiful castillo 

For you

 You

I’d leave it all

Tak śpiewa George Ezra w swojej piosence Budapest (https://www.youtube.com/watch?v=VHrLPs3_1Fs). Przyznaję, ktoś musi być wyjątkowy, by dla tego kogoś opuścić swój dom w Budapeszcie, ukryty skrab, piękny zamek. Ja wróciłam nie dla kogoś, ani dla czegoś, a dla siebie. Czas skończyć studia. Nie wykluczam jednak, że kiedyś tam wrócę. Co takiego jest w Budapeszcie? Moim zdaniem miasto otacza specjalna magia. Tworzą ją ludzie, którzy są mili i uprzejmi dla innych, piękna architektura, ciągle świecące słońce… Miasto, które naprawdę żyje, choć nie biegnie jak nasza Warszawa.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-ec47

Widok na piękny Dunaj z Góry Gellerta

Za co można pokochać stolicę Węgier? 

1. Deák Ferenc Tér - czyli plac w centrum miasta.
To tu prawdopodobnie postawisz swoje pierwsze kroki, jeśli zdecydujesz się przylecieć do Budapesztu samolotem i skorzystać z transferu. Osobiście polecam raczej dojazd, albo taksówką - koszt ok. 7 tysięcy forintów, czyli ok. 100 zł, co nie jest wysoką kwotą, jeśli jedziecie większą grupą, np. 3 osobową - tyle samo kosztuje transfer Wizzaira z lotniska do centrum w jedną stronę - dla 3 osób. Inna opcja to autobus z przesiadką na metro (przystanek Kőbánya Kispest), wtedy zapłacicie… UWAGA! Aż 10,40 zł. Musicie kupić dwa bilety, jeden kosztuje 350 forintów, czyli ok. 5,20 zł. Można też kupić tańszy, transfer ticket, za który zapłacicie ok. 100/200 mniej.
No, ale to nie za dojazd kochamy miasta. Chociaż tani dojazd z lotniska do centrum jest bardzo korzystny.
   Co takiego jest w Deák Ter? Jest to główny plac w centrum miasta. Dlaczego jest wyjątkowy? W samym centrum i okolicach tego miejsca rozgrywają się wszelkie wydarzenia w mieście. Od Targu Świątecznego, po emitowanie rozgrywek EURO. Za co ja najbardziej lubię Deák? Może dlatego, że 4 dnia mojego pobytu na Węgrzech piłam Palinkę właśnie w tym miejscu z lokalnymi ludźmi i miło mi się kojarzy? Jak to wygląda? W samym środku tego miejsca jest klub muzyczny, którego dachem jest mały basen. Wokół tego basenu (w którym można zamoczyć tylko nogi) w cieplejsze dni zbierają się ludzie, by wspólnie spędzić czas. W dzień można usiąść tam i zjeść śniadanie lub poczytać książkę. Niektórzy się opalają. Wieczorem Węgrzy, przyjezdni i turyści zazwyczaj spotykają się tam by wspólnie wypić palinkę, węgierski Tokaj lub zwyczajne piwo, albo bezalkoholowy trunek dla towarzystwa. Często zebrane grupy zabierają ze sobą instrumenty muzyczne i grają różne węgierskie szlagiery. Czy w Gdańsku można gdzieś tak usiąść bez otrzymania mandatu? Niestety. Po Deák ciągle spacerują ochroniarze i policja, nie po to by wpisać  nam mandat, a po to by pilnować porządku i spokoju wśród pijanych ludzi.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-9759

Środek Deák Tér w dzień, basen, który jest dachem klubu Akvárium, Budapeszt

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-38b9

To samo miejsce w nocy podczas odbywających się rozgrywek Euro, Budapeszt
2. Dobre kluby! 
Nic w tym dziwnego, że interesują mnie kluby w miastach, które odwiedzam. Lubię imprezować, jak chyba każdy. Budapeszt pod tym względem jest wspaniały bo w nim życie imprezowe trwa 7 dni w tygodniu. Każdego dnia można znaleźć miejsce, w którym będzie dużo ludzi i w którym odbywa się ciekawe wydarzenie. Miasto najbardziej znane jest z Ruin Pubów, czyli starych kamienic w dzielnicy żydowskiej przerobionych na puby. Najsłynniejszy z nich to Szimpla na Kazinczy utca 14. Z czego słynie? Na pewno zwraca na siebie uwagę swoim wyglądem. W rozpadającej się kamienicy wszelkie przedmioty codziennego użytku dostają nowe życie. Możesz usiąść na ławie zrobionej ze starej wanny, twój stolik oświecać może ci lampa stworzona z przekształconego roweru. Nie znajdziesz czystej przestrzeni na ścianie, które pokryte są najróżniejszymi napisami i znakami, również tymi ulicznymi. Ciężko jest opisać to miejsce - to trzeba zobaczyć na własne oczy. Nawet zdjęcia nie oddają jego uroku.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-e0e2

TUTAJ możesz zobaczyć, jak wygląda to miejsce, zanim odwiedzisz je osobiście.       Szimpla jest najbardziej znana, ale nie jest moim ulubionym miejscem. Byłam tam kilka razy i za każdym ciężko było mi się przecisnąć przez tłum ludzi. Jest w niej pełno turystów, bo w końcu opisana jest w każdym przewodniku turystycznym. Można do niej wejść, wypić drinka lub jedno piwo i wyjść, by odwiedzić dużo lepsze miejsca. W każdym razie, jest punktem obowiązkowym do zwiedzenia. W dzień dla odmiany wielki pub, w którym ludzie wieczorami tańczą, zamienia się w kawiarnię, a często też w targ lokalnych produktów.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-7d20

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-21cd

Szimpla w dzień

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-879c

Znaleźć w niej można nawet drzewko życzeń!
   Jakie miejsca lubiłam bardziej niż Szimplę? Oczywiście te, w których grana była muzyka elektroniczna. Na liście moich ulubionych lokali znajdują się więc: Corvin Club z otwartym Sky Barem niedaleko placu Blaha Lujza, Fogasház na Akacfa utca i Lärm, który znajduję się na piętrze Fogás. Często odwiedzałam też trochę droższy klub (już nie ruin pub), którego dachem jest centralny punkt na Deák - Akvárium. W Corvin tańczyłam, gdy grał Boris Brejcha, w Akvárium, gdy Sam Paganini. W Lärmie usłyszałam wielu lokalnych DJów. W każdym z tych miejsc bawiłam się świetnie, każde ma swój osobliwy klimat, który trzeba poczuć, nie da się tego opisać.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-c38d

Koncert w Corvin

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-9484

Sky Bar w Corvin przy placu Blaha Lujza w Budapeszcie, czyli impreza pod gołym niebem na dachu kamienicy.
Powinnam napisać jeszcze o miejscach, które uwielbiały moje znajome. Dyskoteka Instant na Nagymezo utca, czy tanie puby jak Cheers, albo Hetgher. Jednak ta notka nigdy by się nie skończyła. W stolicy Węgier nie zabraknie miejsc do imprezowania - to pewne.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-1114

Fogaszház, Budapeszt (zdjęcie ze strony).
3. Dobre jedzenie. 
    Nie tylko imprezami człowiek żyje i nie tylko one sprawiają, że można jakieś miejsce pokochać. Węgry to kraj, który może nas rozkochać czymś jeszcze. Przez żołądek do serca prawda? Kto z was jadł gdzieś lepszy gulasz niż ten węgierski? Kraj papryki słynie z ciężkiej aczkolwiek pysznej kuchni. Na początku tęskniłam za polskim schabowym i nie mogłam przekonać się do kuchni węgierskiej, jednak po pewnym czasie zaczęłam uwielbiać gulasz, mocne przyprawy i kluski podawane do mięsa zamiast ziemniaków.
    W Budapeszcie jest wiele miejsc, gdzie można smacznie zjeść. Z całego serca polecam jedną z węgierskich restauracji, która mieści się niedaleko największej Synagogi, a dokładnie na Dob u. 2 (kod kreskowy 1072 - w całym mieście ulice się powtarzają, dlatego warto wiedzieć do jakiej dzielnicy chcemy trafić, w tym wypadku jest to dzielnica 7). Jest to restauracja Drum Cafe, która wygląda niepozornie, ale serwuje prawdziwie tradycyjne węgierskie jedzenie, które jest w niskich cenach i smakuje wyśmienicie. Przy następnej wizycie w Budapeszcie udaję się od razu do tego miejsca! Za ok. 2 tysiące forintów (ok. 30 zł) można zjeść tam pierwsze i drugie danie!

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-e3fa

Langosz i gulasz z wołowiny z kluskami w Drum Cafe

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-097d

Zupa gulaszowa i obowiązkowy deser do każdego dania

4. Kamienice!
Klimat miasta tworzą kamienice. Oczywiście nie tylko w Budapeszcie jest stara zabudowa, ale spacerując ulicami Budy i Pesztu można odnieść wrażenie, że zbudowane są tylko ze starych kamienic. Moim marzeniem było zamieszkać właśnie w jednej z nich. Wysokie sufity, mroczne dziedzińce, duże pomieszczenia - udało mi się wynająć mieszkanie w samym centrum, dwupokojowe mieszkanie z wielkim salonem. O dziwo czułam się tam bardzo bezpiecznie, mimo wielkiej przestrzeni. Wadą tych budynków jest niezliczona ilość krat zamykanych na klucz, które trzeba pokonać, żeby dostać się do mieszkania. Niestety kradzieże są na porządku dziennym, więc przezornie nigdy nie zostawiałam otwartych drzwi. Teraz mieszkając w blokach z betonu na warszawskim osiedlu, tęsknie cholernie za skrzypiącymi podłogami i wielkimi oknami z widokiem na główne ulice miasta.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-ca1a

Widok z mojego okna na Rákoczi utca.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-7e9e

klatka schodowa w kamienicy, w której mieszkałam.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-976a

Dziedziniec w mojej kamienicy na Rakoczi utca.
5. Węgrzy nas kochają.
Powiedzenie "Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki" powstało prawdopodobnie po upadku konfederacji barskiej. Polacy, tak jak Węgrzy przekonani byli (i są nadal) o podobieństwie charakterów narodowych polskiego i węgierskiego. Powiedzenie te ma swój węgierski odpowiednik:  Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát. 
   I każdy Węgier, któremu zakomunikujesz, że jesteś z Polski właśnie tę węgierską wersję powie na samym początku waszej rozmowy. To niesamowite, jak bardzo nas lubią. Mi często powtarzali, że nawet piją więcej niż Polacy. Jeśli spotkacie się z taką sytuacją możecie im odpowiedzieć po węgiersku: Jóbban iszok mint a mágyarok (coś w stylu: Jo bon isok mind o madziaro, z akcentem na pierwszą sylabę). Oznacza to: piję lepiej niż Węgrzy. Oni uwielbiają się przechwalać w zabawny sposób. A tym bardziej kochają polaków, którzy próbują dukać w tym nierealnym do nauczenia się języku.
   Najbardziej zaskakującą sytuacją, jaką przeżyłam w Budapeszcie była ta, gdy młody Węgier, po tym gdy usłyszał, że ja i moja koleżanka jesteśmy z Polski, zaczął śpiewać płynnie Hymn Polski.
6. Trochę luksusu w starości - Vintage Shopy! 
    Trochę londyńskiego klimatu w stolicy Węgier można poczuć kierując się na ulicę Anker köz 2-4. Wiem, że nie wszyscy są zainteresowani zakupami w takich miejscach, ale w magicznym sklepie Retrock, który tam się znajduje, można przez chwilę poczuć się jak w bajce. Jest to miejsce, które ma wiele wspólnego ze strychami naszych babć w domach na wsi i równocześnie łączy się z klimatem sceny muzycznej na koncercie jakiejś popowej gwiazdki. Chciałabym mieć tyle pieniędzy by codziennie kupować tam ciuchy. Wyróżniałabym się na ulicy bardziej niż wszelkie blogerki modowe! Listę i adresy najlepszych vintage shopów w mieście znajdziecie TUTAJ. Osobiście najbardziej polecam Szputnyik na Dohány utca.

za-co-mozna-pokochac-stolice-wegier-d84c

Koronkowa sukienka haute couture? Można znaleć takie w Vintage shop Szputnyik w Budpeszcie.
Jest wiele innych powodów, które pozwolą pokochać to miasto i kraj naszych bratanków. Postanowiłam więc napisać o reszcie w oddzielnym poście. Mam nadzieję, że odwiedzając Budapeszt pokochacie go tak samo jak ja!

Modelka ze zdjęć? Mo Diabeł!


Galeria zdjęć


Komentarze (0 komentarzy)


Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?

Jeżeli mieszkasz za granicą, jesteś zagorzałym podróżnikiem lub chcesz podzielić się informacjami o swoim mieście, stwórz własnego bloga i podziel się swoimi przygodami!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!