Advertise here

Jurmala

Opublikowane przez Martyna Bugaj — 11 dni temu

Blog: Erasmus na Łotwie
Oznaczenia: Stypendium Erasmus

Jurmala

Jurmalato miasto położone bezpośrednio nad Morzem Bałtyckim, oddalone od centrum Rygi ok. czterdziestu kilometrów. Do Jurmali można bez problemu dotrzeć komunikacją miejską, tym razem jednak pociągiem. Dworzec centralny znajduje się w centrum oczywiście, w tym samym miejscu, gdzie Centrala stacija, punkt, w którym większość osób podróżujących przesiada się w inne linie autobusowe, czy też trolejbusowe. Wejście można znaleźć bez problemu, ponieważ znajduje się ono bezpośrednio przy przystanku, Centrala stacija. Bilety możemy zakupić w kasach, możemy zakupić je również przez internet. Z porozumieniem się nie będzie problemu, Panie w okienkach porozumiewają się po angielsku oraz bez wątpienia po rosyjsku. Bilety podzielone są na strefy, tym samym, ceny biletów uzależnione są od stref, a mianowicie od tego, jak daleko będziemy chcieli się udać. Możemy kupić bilety od razu w dwie strony, nie trzeba wybierać biletu na konkretną godzinę. Cena będzie odrobinkę niższa, o ile dobrze pamiętamy, o pięć procent. Warto kupić bilet w kasie, czy przez internet, ponieważ w pociągu trzeba dopłacić 50 centów, niezależnie od przebytego odcinka trasy. Do celu jechaliśmy nieco ponad godzinę. Co najważniejsze, przystanek, na którym trzeba wysiąść, to Slokas stacija.

Odnośnie do samego pociągu, spodziewaliśmy się bardziej eleganckiego oraz milszego dla oka pociągu. Być może mieliśmy zbyt wysokie oczekiwania (pewnie za dużo mylących filmów). Krzesełka w pociągu były plastikowe, w rzędzie było zazwyczaj ok. 5-7 siedzeń. Można było znaleźć również siedzenia jedynie dla dwóch osób na początku, czy na końcu przedziału, aczkolwiek, zdecydowana większość rzędów miała miejsca dla 5-7 osób. Nie stanowiło to absolutnie większej przeszkody, podróżowało nam się całkiem przyjemnie, choć w porównaniu do pociągów, którymi mieliśmy okazję podróżować w Turcji, Turcja wypada znacznie lepiej w tym aspekcie, ale o Turcji w tym poście więcej nie będzie. Analiza porównawcza obu krajów pojawi się w kolejnych postach w bardzo niedalekiej przyszłości. Jeśli chodzi o poziom zatłoczenia pociągów, był on dość wysoki. Jako że pogoda była bardzo ładna, sporo ludzi wybrało się nad morze. Większość osób wysiadała jeden przystanek przed nami, a celem była najprawdopodobniej bardziej uczęszczana i popularna plaża. My natomiast szukaliśmy plaży nieco bardziej ustronnej oraz mniej przeludnionej, choć ciekawość oczywiście zżerała. Na inną plażę się mieliśmy już szansy się wybrać, a więc przedstawimy tylko jedną.
A poniżej pamiątka w postaci ulotki z rozkładami pociągów.

jurmala-6eba492fd03731943c59404d42d3d59c

Powracając do Jurmali, udaliśmy się and Morze Bałtyckie na początku czerwca, pogoda nam sprzyjała, było naprawdę pięknie, słonecznie, bezwietrznie oraz niesamowicie ciepło. Trafiliśmy akurat na dobrą porę, ponieważ później zaczynała nam się sesja, tym samym, ogromny nakład nauki oraz brak czasu wolnego. Co więcej, kiedy uporaliśmy się z przygotowaniem i egzaminami, pogoda zdecydowanie nie sprzyjała, a więc większość ostatnich kilku dni spędziliśmy w akademiku.
Do morza dotarliśmy bez większego problemu z pomocą internetu. Obraliśmy bardzo przyjemną trasę. Mijaliśmy po drodze dość sporo domków do wynajęcia. Będąc bliżej morza, przechodziliśmy przez bardzo uroczy las. Na miejsce szliśmy ok. 20 minut, być może nieco więcej lub nieco mniej. Sama plaża była naprawdę duża oraz rozciągała się bardzo daleko. Przeszliśmy spory kawał drogi przy brzegu morza, ale nie żałujemy, było warto. Jeśli ktoś lubi beztrosko spacerować, to zdecydowanie polecamy. Spędziliśmy, spacerując prawdopodobnie ok. trzech godzin (plus, minus). Spacerowaliśmy również dużo po mieście, które jest bardzo urocze. Ponadto, Jurmala jest piątym co do wielkości na Łotwie miastem pod względem ludności.

Bardzo miło spędziliśmy czas, móc odpocząć od nauki oraz ciągłego siedzenie przy laptopach, było niesamowitą ulgą i przyjemnością.

jurmala-9bf57466ee4f7d1f7adae3a0818273c4

Odnośnie do turystów, nie było ich jeszcze aż tak dużo o tej porze roku. Nie możemy powiedzieć, iż było ich mało, aczkolwiek, nie można porównywać takiej ilości do sezonu letniego. My akurat nie przepadamy za nadmiernie zatłoczonymi miejscami, więc dla nas było idealnie.

Co więcej, mieliśmy okazję spotkać kilka Rosjanek, kilku Rosjan oraz nawet kilka Szwedek i kilku Szwedów. Dużo osób wybrało się nad morze z dziećmi, niemało zauważyliśmy również osób starszych, osób młodszych, czy też w naszym lub zbliżonym wieku było raczej mniej.

Wiele dzieci grało między sobą, czy też z rodzicami w piłkę, niektórzy wylegiwali się na piasku, niektórzy spacerowali, a niektórzy pływali. My również przyłączyliśmy się do zabawy z dzieciakami. Pewien mały chłopczyk z Rosji był nami zafascynowany, kiedy usłyszał, że rozmawiamy w obcym języku. Od razu wypytał nas skąd jesteśmy, co robimy na Łotwie, gdzie mieszkamy, ile mamy lat i oczywiście, czy pogramy z nim w piłkę. Nie mogliśmy mu odmówić, był tak perswazyjny, iż nie byliśmy w stanie powiedzieć 'nie'. Dowiedzieliśmy się parę rzeczy o jego rodzinie, szkole, czy zwierzakach. Jako że był niezwykle wygadany, buzia nie zamykała mu się na sekundę. Bardzo miło było nam poznać nową osobę, nawet zaledwie na godzinkę, bardzo doceniamy pozytywne nastawienie, odwagę oraz zafascynowanie obcą kulturą.
Co więcej, minęliśmy na plaży kilka barów. Ceny były zdecydowanie za wysokie jak na studencką kieszeń, czy zwyczajnie na kieszeń Polaka, a więc na nic się nie skusiliśmy. Ponadto, kolejki były o dziwo bardzo długie, co również było czynnikiem niezachęcającym.

Kąpiel w Bałtyku

Mieliśmy również okazję popływać w Morzu Bałtyckim. Ku naszemu niemałemu rozczarowaniu, łagodnie mówiąc, Bałtyk nas nie zachwycił. Woda była bardzo brudna, wcale nie przesadzamy. Przy brzegu i nieco dalej, w wodzie pływało mnóstwo glonów, na samym brzegu, na piasku było ich jeszcze więcej. Woda była wręcz czarna. Na początku, stąpaliśmy również po mnóstwie kamieni. Dalej, gdzie nie mieliśmy gruntu, czy też mieliśmy grunt, ale było bardzo głęboko, woda była o niebo lepsza, aczkolwiek, także nie zachwycała. Mimo tego popływaliśmy ok. 15-20 minut, więcej wytrzymać nie byliśmy w stanie, ponieważ woda nie było zbyt ciepła, a wręcz niezwykle zimna. Mimo wszystko pływało nam się bardzo przyjemnie. Na pewno można się przemóc i przeboleć niezachęcający widok wody. Warto skorzystać z takiej okazji.

jurmala-1204f0d0aac6600ad69eb8187dac095f

jurmala-b2ecb604fa562fa129dafc49b23256d3

Kwatera

Do Jurmalizdecydowaliśmy się wybrać na cały weekend. Wcześnie rano wyjechaliśmy pociągiem. Pospacerowaliśmy po plaży, a następnie udaliśmy się do naszej kwatery, aby zostawić rzeczy. Wynajmowaliśmy jeden pokój u bardzo miłego małżeństwa, z którym porozumiewaliśmy się trochę po rosyjsku i trochę po angielsku. Pomagała nam również ich córka, która posługiwała się językiem angielskim bardzo dobrze. Odnośnie do pokoju, był bardzo przytulny, od osoby zapłaciliśmy 10 euro, całkiem niedrogo jak na standardy Łotwy. Kwaterę polecił nam znajomy z grupy, za co jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni, szukając na własną rękę, z pewnością zapłacilibyśmy więcej i być może w gorszym położeniu od samego morza.
Byliśmy naprawdę zadowoleni z naszego krótkiego pobytu. Pokój nie był duży, ale bardzo zadbany, przyjemny i czyściutki. Mieliśmy również łazienkę oraz dzieliliśmy kuchnię na całe piętro. Właściciele oraz inni lokatorzy byli bardzo uprzejmi i pomocni. Pozostałych lokatorów nie było aż tak dużo, co również niezmiernie nam odpowiadało.

Rekonstrukcja

Córka właścicieli kwatery poinformowała nas także o rekonstrukcji bitwy, która odbędzie się na plaży w Jurmali. Niezmiernie ciekawi widowiska, oczywiście nie mogliśmy przegapić takiej okazji, a więc z miłą chęcią wybraliśmy się we wskazane miejsce. Prócz nas, zebrało się jeszcze mnóstwo ludzi w oczekiwaniu na rozpoczęcie rekonstrukcji, dzieci, dorośli, osoby starsze. Widownia była naprawdę niezwykle pokaźna. Odnośnie do samego widowiska, wywarło ono na nas niemałe wrażenie. Łotyszki i Łotysze przywdziały/przywdziali niesamowite mundury, nie mogło obejść się również bez broni. Pojawiły się również czołgi, które strzelały, wzniecając tumany piasku. Żołnierze również strzelali zaciekle. Aktorzy spisali się świetnie, absolutnie bez zarzutów, tym samym, po zakończeniu bitwy, nastąpiły salwy oklasków.
Na sam koniec, jako jedni z wielu, ruszyliśmy w poszukiwaniu łusek na pamiątkę. Szukanie łusek w piasku nie było łatwym zadaniem, polegliśmy. Większy sukces w poszukiwaniu odniosły dzieciaki, które miały naprawdę duże szczęście oraz pomoc rodziców. Aczkolwiek, wystąpiliśmy z prośbą do jednego z uczestników bitwy, który chętnie wręczył nam jedną łuskę, którą oczywiście mamy aż do teraz.

Podsumowując Jurmalę, jak najbardziej polecamy, nawet mimo niezbyt czystego Morza Bałtyckiego. Z miłą chęcią wybralibyśmy się do Jurmali jeszcze raz.


Ta treść została wprowadzona do Konkurs Podróżników Erasmus i zdobyła 1059 punkty/ów.

  • 9313 znaków (931 punktów)
  • 26 wyświetleń (78 punktów)
  • 4 zdjęć (50 punktów)
Konkurs ten jest możliwy jest dzięki:


Galeria zdjęć


Komentarze (0 komentarzy)


Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?

Jeżeli mieszkasz za granicą, jesteś zagorzałym podróżnikiem lub chcesz podzielić się informacjami o swoim mieście, stwórz własnego bloga i podziel się swoimi przygodami!

Chcesz mieć swojego własnego Erasmusowego bloga?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Proszę chwilę poczekać

Biegnij chomiku! Biegnij!